czwartek, 20 stycznia 2011

Punk

Na dworcu w Poznaniu spotkałem osobliwego jegomościa. Zaczepił mnie, z pytaniem, czy nie mam jakiś paru złotych, bo wczoraj zapił i zgubił portfel razem z biletem. Poratowałem go jak mogłem.

Wtedy (nahle!) zaczął mówić, że on nie rozumie tych ludzi, którzy nie chcą mu w jakiś sposób pomóc, bo mu pewnie nie wierzą i myślą, że jest menelem.

"Czy ja wyglądam na menela? No spójrz na mnie. Ja jestem punkiem... ale światowym!"

Na koniec pożegnał mnie stwierdzeniem "Niech Ci Bóg w dzieciach wynagrodzi". Ogólnie miło i pozytywnie :) Aż chce się pomóc takim ludziom :)

P.S.
Mam nadzieję, że udało mu się dojechać do Gdańska.

0 oszczerstw: