<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661</id><updated>2012-01-27T23:25:11.205+01:00</updated><category term='home'/><category term='przyjaciele'/><category term='melanż'/><category term='dobrze mi'/><category term='???'/><category term='śmieszne'/><category term='res'/><category term='młyn'/><category term='wnerw'/><category term='play'/><category term='urodziny'/><category term='1+1'/><category term='podsumowania'/><category term='książki'/><category term='wspomnienia'/><category term='reś'/><category term='absurdy'/><category term='sny'/><category term='blog'/><category term='work'/><category term='życzenia'/><title type='text'>Blok Miśka</title><subtitle type='html'>Siódmego dnia Bóg odpoczywał. Ja nie jestem Bogiem. Odpoczywam cały tydzień.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>159</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-4289758768699151526</id><published>2011-12-22T14:16:00.000+01:00</published><updated>2011-12-22T14:16:36.933+01:00</updated><title type='text'>Pozytywy</title><content type='html'>Są aż przynajmniej dwa.Pozytyw pierwszy - dzisiaj nastąpiło przesilenie zimowe, a tym samym jest najkrótszy dzień roku. Gdzie tutaj pozytyw? Otóż teraz dzień będzie już tylko dłuższy - więcej słońca codziennie :)Pozytyw drugi - znalazłem dzisiaj ozdobę choinkową, którą robiłem jak byłem jeszcze w podstawówce - niebieskiego królika. Ma nawet wąsiki na pyszczku - znaczy takie czarne kropki. Wygląda jakby miał zarost :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-4289758768699151526?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/4289758768699151526/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=4289758768699151526' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4289758768699151526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4289758768699151526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/12/pozytywy.html' title='Pozytywy'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1241531571647110565</id><published>2011-09-13T23:48:00.000+01:00</published><updated>2011-09-13T23:48:17.294+01:00</updated><title type='text'>Tada!</title><content type='html'>Wszystko się układa, kończę rozpoczęte projekty, podróżuję, robię prawię wszystko co chcę. A jedyne o czym kurwa myślę, to że muszę wyprowadzić się szybko z domu. Brakuję mi swobody - w środku nocy wyjść na miasto, nie tłumacząc się, gdzie idę, po co, dlaczego tak późno, bo tam jest niebezpiecznie, taki przy kości gościu siedzi, znasz go? No, taki przy kości raczej, znasz? (takie małe wtrącenie) iiiii walnąć browara w ciekawym miejscu, zapalić fajkę, spojrzeć na miasto i powiedzieć "X, fajnie, że tu jestem, teraz jesteś moje." (za X wstawić nazwę dowolnego miasta). Strasznie mi tego brakuję. Albo urżnąć się do nieprzytomności i rzygać do kibla. A co!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Duszę się w sferze udawania, poprawności na pokaz (tylko na pokaz), nerwów, przedkładaniem "koloru" nad funkcjonalność, ciągłych pytań (ciągle tych samych) i (mój ulubiony temat) "Kiedyś będziesz żałował, że nie zrobiłeś studiów, ale wtedy będzie już za późno."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedno co mogę powiedzieć, po ponad miesiącu spędzonym w domu rodzinnym - jak się człowiek wyprowadzi, to NIE MA KURWA możliwości, żeby wrócił. Koniec kropka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I cały luz i radość z bycia bezrobotnym trafił szlag. Chcę uciec i wyjechać. Chcieć to móc, więc po co marudzę a nic nie robię? Trafna uwaga :P Za 3 do 6 dni rejs, a ja chciałem na niego płynąć. Się rozsypuję strasznie, ale mam nadzieję, że wypali. Do rejsu&amp;nbsp;muszę&amp;nbsp;wytrzymać, bo nie wyrobie z przeprowadzką i rejsem w jednym czasie. Jeśli się okażę, że rejs nie wypali, pakuję&amp;nbsp;się&amp;nbsp;i następnego dnia jadę do Wrocławia. W ciemno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ktoś mnie przenocuję? :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1241531571647110565?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1241531571647110565/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1241531571647110565' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1241531571647110565'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1241531571647110565'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/09/tada.html' title='Tada!'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-4363457988471212733</id><published>2011-07-27T12:01:00.000+01:00</published><updated>2011-07-27T12:01:46.047+01:00</updated><title type='text'>Beztroskie dzieciństwo</title><content type='html'>Ah, to beztroskie dzieciństwo. Wczoraj widziałem małe biegające dzieci, płci męskiej. Jeden chłopak biegł z kijem, drugi z piłką do metalu, trzeci (z gipsem na jednej ręce) z kosą. Planowali zabić jakąś dziewczynkę, żeby miała nauczkę, bo nie chciała wyjść za chłopaka z kijkiem ;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja stary i durny z byłymi dziewczynami to chce pozostać w przyjaźni :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-4363457988471212733?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/4363457988471212733/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=4363457988471212733' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4363457988471212733'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4363457988471212733'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/07/beztroskie-dziecinstwo.html' title='Beztroskie dzieciństwo'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6710304469384713857</id><published>2011-07-06T19:36:00.000+01:00</published><updated>2011-07-06T19:36:35.722+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='melanż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Jadę</title><content type='html'>Głupek, idiota, imbecyl i tak dalej. Tak mogę o sobie powiedzieć - bo mogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raz, że chce jechać do Hiszpanii stopem, dwa, że ruszam w podróż już jutro. Strasznie się boję jechać stopem, stąd te epitetety ode mnie dla mnie. Trudno. Trzeba robić to, co się chcę a nie kierować się strachem. W życiu nie jechałem sam stopem - jutro będzie mój pierwszy raz :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wyszło jak zawsze - telefon do przyjaciela "Słuchaj, przenocujesz mnie?". I jadę. I znowu niczego nie ogarniam - fajnie jest ^^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6710304469384713857?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6710304469384713857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6710304469384713857' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6710304469384713857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6710304469384713857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/07/jade.html' title='Jadę'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1099303161238367552</id><published>2011-07-01T18:07:00.000+01:00</published><updated>2011-07-01T18:07:50.951+01:00</updated><title type='text'>Niewidzialny obrońca</title><content type='html'>Najlepsza wtyczka, jaką widziałem, do zabezpieczenia przed botami. Brak obrazka do przepisania (przynajmniej dla użytkownika) a do tego wysoko skuteczność. Jeśli jeszcze pola (to właściwe do uzupełnienia) jest z możliwością zmiany nazwy, to będzie to najlepsza wtyczka do zabezpieczania przed botami ever.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plusy:&lt;br /&gt;-wysoka skuteczność blokowania botów&lt;br /&gt;-niewidzialny dla usera - zajebista zaleta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minusy:&lt;br /&gt;-na razie nie wymyśliłem :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czy jest przy tej wtyczce coś takiego jak losowe generowanie nazw formularza. Jeśli by było, to źle. Znaczy dobrzy by było, jakby było. Ale jak nie ma, to się dopiszę samemu, a boty nie będą przystosowane do niestandardowej formuły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę wprowadzić tą wtyczkę do wszystkich komentarzy na blogach moich.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1099303161238367552?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1099303161238367552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1099303161238367552' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1099303161238367552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1099303161238367552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/07/niewidzialny-obronca.html' title='Niewidzialny obrońca'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2715532228186796989</id><published>2011-06-03T11:21:00.002+01:00</published><updated>2011-06-03T11:21:57.995+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Podpis w mailu</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Zmieniłem standardowy podpis w mailu - przeciążenie umysłu czy coś.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Zamiast:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;"Pozdrawiam&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Tomasz Sierżańśki"&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;mam teraz:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;"Hakuna Matata&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Tomasz Sierżański"&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Tak, pojebało mnie :D&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2715532228186796989?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2715532228186796989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2715532228186796989' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2715532228186796989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2715532228186796989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/06/podpis-w-mailu.html' title='Podpis w mailu'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8022427595564112663</id><published>2011-06-02T10:10:00.002+01:00</published><updated>2011-06-02T10:10:20.535+01:00</updated><title type='text'>Mordka w banan</title><content type='html'>Nie wiem dlaczego i w jaki sposób i dlaczego i po co! Ale się śmieje i cieszę i w ogóle jest zajebiście. Od tak, po prostu. Jest cudownie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8022427595564112663?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8022427595564112663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8022427595564112663' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8022427595564112663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8022427595564112663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/06/mordka-w-banan.html' title='Mordka w banan'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2178211337833863020</id><published>2011-05-30T15:17:00.000+01:00</published><updated>2011-05-30T15:17:00.499+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Reggea</title><content type='html'>Znalazłem! W końcu i nareszcie. Tyle razy różnego rodzaju muzyki słuchałem, ale w końcu znalazłem tą odpowiednią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reggea - zakładam słuchawki i zaczynam się bujać. Praktycznie zawsze. Nie sądziłem, że kiedyś znajdę taki gatunek muzyki, który mi tak odpowiadał. Nie znaczy, że przestałem lubić wszystko inne, ale i tak, najważniejsze jest, że...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KOCHAM REGGEA!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz trza tylko dredy zapuścić :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2178211337833863020?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2178211337833863020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2178211337833863020' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2178211337833863020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2178211337833863020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/05/reggea.html' title='Reggea'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-5246947192337552163</id><published>2011-05-29T14:59:00.000+01:00</published><updated>2011-05-29T14:59:52.400+01:00</updated><title type='text'>Baj baj Kraków</title><content type='html'>Jak się nie wyśpię to nachodza mnie myśli filozoficzne - tak jak dzisiaj. I się rozpiszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeprowadzka do Krakowa to jedna z mądrzejszych decyzji w moim życiu. A nie dość, że mądra, to radosna :) Znalazłem fajną pracę - w chuj się nauczyłem. W ciągu 1,5 roku nauczyłem się tyle na temat progromania w php (i nie tylko), że aż nie chce mi się wierzyć. Praca była fajna pod tym względem, że praktycznie cały czas się czegoś uczyłem - od standardowania klepania kodu (które mi było potrzebne) do wprowadzania ciekawych niestandardowych rozwiązań. Gdyby w takim tempie można się było uczyć na studiach, to byłbym wiecznym studentem :) Podobało mi się też to, że dostawałem zadanie ze świadomością przełożonych, że nic nie wiem w danym temacie. Zawsze będę z wdzięcnością wspominał tą pracę - szczególnie, że bardzo mi pomoże w moich dalszych działaniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwestia finansowa - też jest pięka. W życiu nie miałem tak ustabiizowanej sytuacji finansowej. Nie dość, że mam oszczędności (!), to spłaciłem prawie cały dług u rodziców zaciągany przez ostatnie 7 lat (a trochę tego było). Ustabilizowana sytuacja finansowa pozwala na nie martwię się odciągnięciem wypłaty w czasie, nie boję się o jutro, że nie będzie mnie na coś stać. Fundusz awaryjny jest na tyle duży, że pozwala mi się bardziej wyluzować i nie liczyć każdej złotówki (co jest dziwne, bo jak się liczy złotówki i je odkłada, to później się nie okazuję, że ich brakuję i nie trzeba ich później gorączkow liczyć).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w końcu najważniejsze (specjalnie zostawiłem sobie to na koniec). Ludzie, których tu poznałem, są mega pozytywni. Pamiętam jak się wszyscy martwili, że się przeprowadziłęm do Krakowa, rzuciła mnie dziewczyna i jest mi ciężko, bo nikogo nie znam i na pewno jestem samotny. Strasznie mnie to wkurwiało. Strasznie. Bo wcale tak nie było. Nie lubię z siebie robić ofiary - jak coś jest źle to nie ma co lamentować, tylko to zmienić :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc co do pozywtywnych ludzi - będę tęsknił za Wojtkiem, za jego szyderą, graniem na gitarze, nie przejmowanie się tym, że fałszuję, za głupimi pomysłami (zawsze na trzeźwo), za pokazywaniem mi gór i za milionem innych rzeczy, dzięki którym mi się z nim dobrze mieszkało. Nawet za tym, że nie je surowego mięsa :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za kolacjami sobotnimi też będę tesknił - i za tymi ludzmi, których poznawałem przy tej okazji. Tyle ich się przwinęło a i tak wszytkich pamiętam. Będzi mi brakować tej atmosfery "Nie ważne kim jesteś, chodż, pośpiewamy, wypijemy". Co zabawne - nie wiem czy bym tak to doceniał, gdybym tutaj zostawał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i za Rynn też będę tesknił. Tradycja zapraszania "kogo popadnie" to dobra tradycja. Trzeba ją zawsze stosować, bo inaczej można nie poznać takich osób :) Będę tęsknić, za tym, że zawsze mogę się przytulić - od tak po prostu, za jej szczerością i nie przejmowniem się reakcją na jej opinie, za tym jak gotuję i tuczy wszystkich naokoło (jak moja babcia).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakby ktoś zapytał, czy mam wątpliwości, czy powinienem się wyprowadzać to tak, mam wątpliwości. Wyprowadzka ze Szczecina byłą prosta - wszyscy wiedzieli, dlaczego sięwyprowadzam, trzymali za mnie kciuki i wspierali. A sam Szczecin był moim domem z przypadku. Kraków świadomie wybrałem i dlatego jest trudniej. I mam wrażenie, że Ci wszyscy pozytywni ludzie wolą, żebym jednak został. Dlaczego więc się wyprowadzam? Chce zobaczyć jak najwięcej, zanim uznam, że chce się gdzieś osiedlić na stałe. Zostając w jednym miejscu prędzej czy później będę się czuł źle, będę nieszczęśliwy. Nieszczęśliwy to może złe słowo, ale coś koło tego. Zmiany zawsze na mnie dobrze działają - ożywiają moją pomysłowość. No i ważna sprawa - trawa zawsze jest bardziej zielona tam, gdzie nas nie ma. A jak się wróci tam, gdzie już było, w pełni można docenić to co się zostawiło :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę przestać pisać posty dzień po imprezie, bo zostanę filozofem :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-5246947192337552163?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/5246947192337552163/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=5246947192337552163' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5246947192337552163'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5246947192337552163'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/05/baj-baj-krakow.html' title='Baj baj Kraków'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7371603657592931621</id><published>2011-05-12T19:23:00.000+01:00</published><updated>2011-05-13T21:41:40.585+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Przeprowadzka</title><content type='html'>Już ją czuję :) Cieszę się jak dziecko do cukierków. Z poprzedniej "wielkiej przeprowadzki" wyciągnąłem kilka wniosków:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Trzeba mieć kasę w rezerwie&lt;/b&gt;. Ostatnio jak się przeprowadzałem miałem jej minimalnie. Minimalnie to znaczy na jakieś 1,5 miesiąca. Przed przeprowadzką nie oszczędzałem, po prostu w ostatnim miesiącu udało mi się skołować na zleceniach więcej kasy. Zakładam, że teraz w ostatnim miesiącu pracy będzie podobnie - pod presją i natłokiem rzeczy do zrobienia lepiej pracuję. Ale nie liczę tylko na to - mam oszczędności, które przy dobrym dysponowaniu starczą na 3 miesiące życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Szukanie pracy jest najlepsze po nowym roku.&lt;/b&gt; Styczeń i luty to otrząśniecie się po świętach, po rocznym rozliczeniu podatkowym (przełknięcia tej gorzkiej pigułki) i szukanie nowym pracowników. Dlaczego więc mam zamiar przeprowadzać się w sierpniu? Ponieważ ja nie chce szukać pracy :P Muszę mieć czas na pracowanie dla siebie - jak się mi wszystko posypie i nic nie wyjdzie z moich biznesów - wtedy będę szukać pracy. Z doświadczeniem, które nabyłem przez ostatnie 1,5 roku nie powinno być problemu. Nauczyłem się w obecnej firmie strasznie dużo, za co zawsze będę wdzięczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Szukanie mieszkania. &lt;/b&gt;Jeśli nie ma się ciśnienia, ani konieczności mieszkania gdzieś konkretnie - o każdej porze roku znajdzie się mieszkanie w dobrej cenie. Szczególnie w dużym miastach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przeprowadzka listowna.&lt;/b&gt; Ostatnio zabrałem ze sobą potrzebne rzeczy na 2-3 dni, spakowałem je w torbę, na plecach miałem gitarę a w ręku komputer. Tak jechałem do Krakowa (nawet pamiętam ten pierwszy dzień w Krakowie ^.^). Reszta mojego dobytku, który został skrupulatnie przerzedzony podczas pakowania nadałem kurierem - w 3 paczkach do 30 kg. Pomysł jest sprawdzony i jestem z niego zadowolony. Jedyny problem to taki, że kurier czasem ma zwiechy i nie ma paczek na następny dzień. Teraz zrobię podobnie - plecach z niezbędnymi rzeczami, po jednym komputerze pod rękę (gitary już nie mam) a reszta w paczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz, jak już oficjalnie zdeklarowałem się w paru miejscach, że&amp;nbsp;wyjeżdżam&amp;nbsp;- mam świadomość, że to zrobię :) Czas zacząć czuć presje, przestać spać i zacząć zarabiać - zaczął się szał pracy wszechogarniającej. I zwiększonego oszczędzania... (żegnaj piwo).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7371603657592931621?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7371603657592931621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7371603657592931621' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7371603657592931621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7371603657592931621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/05/przeprowadzka.html' title='Przeprowadzka'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1964281822869710209</id><published>2011-04-15T19:53:00.001+01:00</published><updated>2011-04-15T19:53:47.958+01:00</updated><title type='text'>!</title><content type='html'>Przestań marzyć, zacznij działać!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1964281822869710209?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1964281822869710209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1964281822869710209' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1964281822869710209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1964281822869710209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/04/blog-post.html' title='!'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-4366783388596631293</id><published>2011-04-05T14:39:00.000+01:00</published><updated>2011-04-05T14:39:10.217+01:00</updated><title type='text'>Barbalella :)</title><content type='html'>Wpadło mi (znowu) to w ucho&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=aDQVc1i1FNA&amp;amp;login=w144&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I mi się przypomniało jak to lubię :) Muzyka to najlepszy wynalazek człowieka - zaraz po hamaku, na którym można się opalać :) Wiosna mnie chyba dopada - trzeba będzie się zacząć więcej ruszać :) Iha! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-4366783388596631293?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/4366783388596631293/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=4366783388596631293' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4366783388596631293'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4366783388596631293'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/04/barbalella.html' title='Barbalella :)'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1421346739225841972</id><published>2011-03-31T20:26:00.000+01:00</published><updated>2011-03-31T20:26:54.713+01:00</updated><title type='text'>Ograniczenia</title><content type='html'>Idąc po zakupy na śniadanie (koło godziny 18) obaczyłem jakieś dwie dziewczyny siedzące sobie na chodniku. Pomyślałem "jakieś głupie, nie wiedzą, że na chodniku się nie siedzi". A w sumie dlaczego się nie siedzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I właśnie wtedy mnie olśniło. Ludzie, społeczeństwo budują sobie betonową klatkę, która z każdej strony jest ograniczona. Nie ma twardych "ścian" ale coś takie jak z tymi dziewczynami. One siedziały na chodniku! Budził się we mnie jakiś głos sprzeczności, bo przecież tak nie można. Zakodowane mamy już w zachowaniu takie a nie inne wzorce - jesteśmy ograniczeni swoją świadomością, swoim postrzeganiem świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak tak sobie przystanąłem i pomyślałem - to wszystko jest chore. Ograniczenia społeczne zaczynają żyć własnym życiem, uprzykrzając nasze istnienie, doprowadzając do łez i rozpaczy, sprawiają, że jesteśmy nieszczęśliwi. A teraz najlepsze - te &lt;strong&gt;ograniczenia nie istnieją&lt;/strong&gt;. One są jedynie w naszych głowach. Jak można pozwolić żeby one kierowały naszym życiem? Nie wiem jak, ale można. I pozwala się na to codziennie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy przykład - rodzice. Ręka dam sobie uciąć, że 95% rodziców, z rodzin nie patologicznych, myśli o was właśnie tak. "Niech zdobędzie dobra pracę, ożeni się (wyjdzie za mąż), kupi mieszkanie i spłodzi potomka.". Nawet ostatnio w rozmowie z moim [T]atą coś takiego wyszło:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[T] - To jak to, chcesz zrezygnować z pracy, a z czego będziesz żył?&lt;br /&gt;[j] - Mi wystarczy nie dużo kasy, byle się utrzymać i mieć dużo wolnego czasu. Wtedy będę mógł na spokojnie rozwijać moje projekty.&lt;br /&gt;[T] - No ale jak będziesz kupował mieszkanie...&lt;br /&gt;[j] - Nie będę kupował mieszkania. Ja jeszcze nie wiem, gdzie będę mieszkał dłużej, a tata mówi o mieszkaniu. Poza tym, mieszkanie to przywiązanie się do jednego miejsca, ja nie chce mieszkania.&lt;br /&gt;[T] - Jak nie chcesz mieszkania! &lt;strong&gt;Każdy chce&lt;/strong&gt;!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami mam wrażenie, że rodzice chcą... albo inaczej. Mają listę rzeczy do wykonania, są na niej między innymi: oddać rękę mojej siostry, moją rękę również (:P), doczekać się wnuków (bo przecież każdy chce mieć dzieci), mieć pewność, że z siostrą będziemy mieć dobrą pracę, najlepiej na państwowej posadzie (bo taka najpewniejsza), żebyśmy mieli mieszkania itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Innymi słowy - chcą żebyśmy byli szczęśliwi... tak jak reszta społeczeństwa. To, że my myślimy trochę inaczej niż reszta społeczeństwa, że mamy inne spojrzenie na szczęście - to się jakoś nie można zmieścić w głowie. Tłumaczyłem już ze dwa razy ojcu, jaki mam plan na życie i jak chce żeby ono wyglądało. Słuchał, rozumiał, nie zgadzał się, ale zaakceptował. Dwa miesiące później zachowuję się, jakbym mu tego nie przedstawiał. Fail.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólna myśl, którą chciałem przekazać - używajcie mózgu i róbcie to, co chcecie, bez patrzenia, czy to wypada. Jedyna zasada, której nie można przekraczać brzmi:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1421346739225841972?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1421346739225841972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1421346739225841972' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1421346739225841972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1421346739225841972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/03/ograniczenia.html' title='Ograniczenia'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-5200802161023645852</id><published>2011-03-14T10:33:00.000+01:00</published><updated>2011-03-14T10:33:50.154+01:00</updated><title type='text'>Podróże PKP</title><content type='html'>Spędzam tyle czasu w pociągach, że powinienem mieć jakąś stałą zniżkę :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak nie o tym chciałem. Moja jazda pociągiem to jechanie od punktu A do punktu B, w możliwie najkrótszym czasie, bez oglądania tego co za oknem, bez zastanawiania się, co mijam po drodze. Wyjazd do domu wyglądał tak - wsiadam w Krakowie, wysiadam w Stargardzie, jadę do Szczecinka. Co było pomiędzy Krakowem a Stargardem? Nie mam bladego pojęcia. Jadąc przez Stargard robię kółko (jakieś 200-300 dodatkowych kilometrów). Czemu więc tak jadę? Bo takie jest najkrótsze połączenie czasowe (w godzinach, które mi pasowały). Nie mam zamiaru do logiki czekać dodatkowych 3 godzin w Poznaniu (w środku nocy zresztą).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak mój sposób podróżowania jest zły. Znam stację końcową i czas, o jakim pociąg tam ma być. Parę minut przed czasem się ubieram i wypatruję stacji na korytarzu. Zapomniałem uwzględnić faktu, że nie pamiętam kiedy pociąg, którym jechałem nie miał spóźnienia. W związku z tym - stoję przeważnie na tym korytarzu jakieś dodatkowe pół godziny (minimum). Rodzice zawsze sobie drukują stację pośrednie i bacznie ich wypatrują - wtedy mogą sami ocenić, jak daleko jeszcze. A ja patrzę w okno, jak mi już się kompletnie nudzi. W pociągu można robić dwie rzeczy - spać albo czytać. Wszystko inne to tylko wynik braku książki albo wyspania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym bądź razie - ograniczę jazdy pociągiem do minimum. Będę jeździł do domu stopem. Czas prawdopodobnie będzie krótszy, choć droga ze dwa razy dłuższa. I będę robił między postój w Berlinie na kebaba. Strasznie mnie wkurza pkp, ze swoja punktualnością i czasem przejazdu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-5200802161023645852?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/5200802161023645852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=5200802161023645852' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5200802161023645852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5200802161023645852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/03/podroze-pkp.html' title='Podróże PKP'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-9220747981495655340</id><published>2011-03-01T23:14:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T23:14:24.214+01:00</updated><title type='text'>Motwacja</title><content type='html'>Potrzebuję kopa motywacyjnego. Ogromnego. Już. Albo urlopu długiego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-9220747981495655340?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/9220747981495655340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=9220747981495655340' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/9220747981495655340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/9220747981495655340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/03/motwacja.html' title='Motwacja'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8183055926762078696</id><published>2011-02-13T12:00:00.000+01:00</published><updated>2011-02-13T12:00:37.132+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='absurdy'/><title type='text'>Dopalacze</title><content type='html'>Była strasznanagonka na dopalacze (tak wiem, jestem spóźniony). Bo złe, bo niedobre, bo to czyste złe i młodzieź to bierze i umiera. Zlikwidowali stoisku z dopalaczami (to konkretnie kolo mnie). W tym miejscu powstal monopolowy. 3 na odcunku 300 metrów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo alkohol nie jest zły, nie jest nie dobry, młodzież go nie pije i nie umiera, a że jest obłożony w chuj wysoką akcyzą - trudno, państwo musi mieć środki na walkę ze złem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy gdzieś na świecie można uniknąć takich absurdów? Chętnie się tam przeprowadzę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8183055926762078696?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8183055926762078696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8183055926762078696' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8183055926762078696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8183055926762078696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/02/dopalacze.html' title='Dopalacze'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1643273578491995927</id><published>2011-01-30T17:32:00.002+01:00</published><updated>2011-01-30T17:37:17.732+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Państwa i miasta</title><content type='html'>W piątek nie było w pracy prądu - zdarza się. Czekaliśmy na niego z jakieś dwie godziny - nie przyszedł (pewnie strzelił focha). W tym czasie, co by się nie nudzić, zagraliśmy w "Państwa, miasta". Jako, że to informatycy grali, to musiało być inaczej :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie pierwsze - jakie się rzeczy wpisuję poza państwem i miastem? Cos wspolnymi silami nam się przypomniało. Ale żeby nie było, że się opierdalamy w pracy, to dorzuciliśmy jeszcze jedną kategorię - funkcję w php :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz druga - mówi się xyz i w myślach cytuję się alfabet. Jak to kumpel stwierdził - obciach. Więc co zrbiliśmy? Napisaliśmy generator pseudolosowy liter :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym, to wszytlo wygladalo normalnie :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1643273578491995927?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1643273578491995927/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1643273578491995927' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1643273578491995927'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1643273578491995927'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/01/panstwa-i-miasta.html' title='Państwa i miasta'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-430911146586847936</id><published>2011-01-20T10:10:00.002+01:00</published><updated>2011-01-20T10:14:35.172+01:00</updated><title type='text'>Punk</title><content type='html'>Na dworcu w Poznaniu spotkałem osobliwego jegomościa. Zaczepił mnie, z pytaniem, czy nie mam jakiś paru złotych, bo wczoraj zapił i zgubił portfel razem z biletem. Poratowałem go jak mogłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtedy (nahle!) zaczął mówić, że on nie rozumie tych ludzi, którzy nie chcą mu w jakiś sposób pomóc, bo mu pewnie nie wierzą i myślą, że jest menelem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Czy ja wyglądam na menela? No spójrz na mnie. Ja jestem punkiem... ale światowym!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec pożegnał mnie stwierdzeniem "Niech Ci Bóg w dzieciach wynagrodzi". Ogólnie miło i pozytywnie :) Aż chce się pomóc takim ludziom :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że udało mu się dojechać do Gdańska.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-430911146586847936?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/430911146586847936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=430911146586847936' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/430911146586847936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/430911146586847936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/01/punk.html' title='Punk'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2012461438180777065</id><published>2011-01-18T15:59:00.002+01:00</published><updated>2011-01-18T16:03:54.177+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Łeekend</title><content type='html'>Spędziłem łeekend u kuzynki - dawno nie miałem takiego totalnego chiloutu. Większość czasu spędziłem na ziemi - bawiłem się z ich synkiem (moja ksywa robocza 'gugu tu tu tom'). Wczoraj przeżyłem najbardziej depresyjny dzień w roku - dzisiaj może być już tylko lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Staś jest super - pojadę do nich jak zatęsknię za chiloutem :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2012461438180777065?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2012461438180777065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2012461438180777065' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2012461438180777065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2012461438180777065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/01/eekend.html' title='Łeekend'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8102578390030249136</id><published>2011-01-10T22:40:00.002+01:00</published><updated>2011-01-10T22:43:36.902+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Jestem cham i prostak</title><content type='html'>No nie da się tego ukryć - straszny cham jestem. I wiecie co? Zajebiście się z tym czuję :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym z tego miejsca pogratulować Panu, który wygrał kolację z Wojtkiem. Na pewno będzie przemiła i niezwykle romantyczna atmosfera &lt;buhahaha&gt;. Panie mogą tylko żałować - a ja będę miał powód do płakania ze śmiechu przez najbliższy tydzień :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8102578390030249136?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8102578390030249136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8102578390030249136' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8102578390030249136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8102578390030249136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/01/jestem-cham-i-prostak.html' title='Jestem cham i prostak'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-3897218438892753937</id><published>2011-01-01T23:48:00.005+01:00</published><updated>2011-01-02T00:10:13.381+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowania'/><title type='text'>Podsumowanie roku 2010</title><content type='html'>Kolejny dobry rok - tym razem w zdecydowanej mierze pod względem finansowym. Posiadam stałe zarobki, zarobki okazjonalne, długi (jeden duży) oraz oszczędności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do długu - zaciągałem go przez parę dobrych lat - jest to dług u rodziców. Na początku roku utrzymałem się z pożyczek od nich oraz zarobkach na blogu. Licząc wielkość długu oraz to, że przez 3 pierwsze miesiące tego roku nie spłacałem go, to i tak jestem zadowolony z postępów w jego spłacaniu. Spłaciłem już prawie połowę. W tym roku go wyzeruję - mam nadzieję, że jeszcze przed początkiem wakacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje plany biznesowe - ewoluują, dochodzą nowe. Ogólnie się dzieje. W sumie to działo się w zeszłym roku :P W tej chwili doszedłem do momentu stabilizacji, odpowiedniej rutyny - nowe pomysły są zapisywane i odkładane na potem, stare są konsekwentnie realizowane. Mocno przykręcam sobie śrubkę z praca i ... wcale mi to nie przeszkadza :) dobra organizacja pracy w ciągu dnia i minimalne marnowanie czasu skutkuję zajebiście. Tylko na początku było ciężko się do tego wdrożyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawię nie piję w ciągu tygodnia, a wcześniej piłem prawie codziennie jakieś piwo. Nie jest to jakieś mocne postanowienie, że nie będę pić - po prostu nie mam na to czasu :) Skutek jest taki, że więcej kasy zostaję mi w kieszenie - będę mógł ją wydać na przyjemności typu podróżowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jeszcze... No ten plan dnia. Codziennie jestem w stanie znaleźć czas, na jakieś 4 godziny pracy, godzinę ćwiczeń, obiad, drzemkę oraz czytanie książki. I to wszystko jak wrócę z pracy do domu. Nawet mam czas w razie czego skoczyć na zakupy na jakąś godzinkę (inaczej poświęcam ją na opierdalanie się). Jestem ogólnie zadowolony z tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przytyłem jak świnia :) Nie da się ukryć, że tłuszcz mnie zalewa. Ostro ćwiczę i mam nadzieję, szybko się z tym problemem uporać (tak, jest to problem, bo ciuchy zaczynają być za małe). Przy okazji na pewno uda mi się przygotować do maratonu na wiosnę. Szczególnie, że mimochodem mocno trenuję nogi, które się stają jednym wielkim mięśniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co to planu dnia (po raz wtóry). Od kiedy go wprowadziłem, w pracy lecę także na pełnych obrotach. Chce jak najwięcej zrobić i broń Boże rozleniwić się przed powrotem do domu. Opierdalanie w pracy źle wpływa na pracę po godzinach :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowienia noworoczne. Nie ma takowych :) Zmieniam swoje życie i nawyki zawsze od dzisiaj, nie odkładam tego na pierwszy dzień nowego roku - stąd brak postanowień. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam natomiast plany. Plan obejmuję skreślanie z kartki na ścianie poszczególnych punktów. Punkt pierwszy to zarobki pasywne. To na pewno osiągnę w tym roku - zostaję tylko kwestia 'jak szybko'. Byle się wszystko zaczęło - z miesiąca na miesiąc będzie lepiej. Co do pozostałych planów nie będę się wypowiadał - może się jeszcze zmienią :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I czas chyba zacząć uczyć się jeździć na desce :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Mam zajebistą fryzurę - w końcu mi się podoba. Stanowi ona alegorię, do poszukiwania mojej drogi w życiu. Znalazłem ją :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. 2&lt;br /&gt;W dniu pierwszym stycznia dostałem prowizję partnerską w wysokości 2,67zł. Dobry początek roku :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-3897218438892753937?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/3897218438892753937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=3897218438892753937' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3897218438892753937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3897218438892753937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2011/01/podsumowanie-roku-2010.html' title='Podsumowanie roku 2010'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6382265306041881134</id><published>2010-12-21T17:30:00.002+01:00</published><updated>2010-12-21T17:30:01.014+01:00</updated><title type='text'>Dziwny jest ten świat</title><content type='html'>Naprawdę dziwny - z pierwotnych założeń nic nie wychodzi, zmieniają się cele i sposoby ich realizacji, wracają starzy przyjaciele - nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Pierwsza poważny interes - już niedługo się zacznie. Trwają intensywne przygotowania - siedzenie przed kompem w późnych godzinach wieczornych (w sumie to we wczesnych, ale to by nie zabrzmiało za dobrze). Ogólnie jest dobrze :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli miałbym podsumować ten rok - był to najlepszy rok pod względem finansowym w moim życiu. Nawet licząc to, że przez pierwszy kwartał żyłem na kredyt. Teraz już się odbiłem od dna. I do znacząco mocno :) Spłaciłem w połowie paroletni dług u rodziców. Utwierdziłem się w przekonaniu, że zarabianie w sieci (szeroko pojęte) to jest moja ścieżka. Po za tym, to na co mogę narzekać w tym roku (bo zawsze na coś można), to na to, że za mało zwiedzałem. Zaczyna się siedzenie na dupie zamiast poznawania miasta. I taka jeszcze mała rzecz - nie pływałem jachtem w tym roku, ani się nie kąpałem w morzu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ścieżka obrana jest dobra - z drugiej strony przekonuję się, że ludzie to idioci i jak najmniej chce mieć z nimi do czynienia w relacjach klient-usługodawca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie - dzieje się dobrze. Mam nadzieję, że jeszcze tylko miesiąc wzmożonej pracowitości zaowocuje - zwiększeniem stanu konta jak i czasu wolnego. Potrzebuję trochę urlopu. Najlepiej takiego miesięcznego, z bujaniem się po morzu :) Dobrze, że tutaj są góry - marny substytut morza :P Ale pozwalają na odstresowanie, podobnie jak morze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze tylko trochę, jeszcze tylko chwilę :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6382265306041881134?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6382265306041881134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6382265306041881134' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6382265306041881134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6382265306041881134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/12/dziwny-jest-ten-swiat.html' title='Dziwny jest ten świat'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7947563197052007864</id><published>2010-11-16T12:55:00.002+01:00</published><updated>2010-11-16T12:57:13.738+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wnerw'/><title type='text'>Sranie w banie</title><content type='html'>Życie jest posrane. Tak muszę stwierdzić patrząc na wszystko co widziałem w moim życiu. Nie można prosto łatwo i przyjemnie. Bilans musi być zachowany. Jak Tobie idzie dobrze (nareszcie) to najbliższym idzie źle. I koniec.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7947563197052007864?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7947563197052007864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7947563197052007864' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7947563197052007864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7947563197052007864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/11/sranie-w-banie.html' title='Sranie w banie'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7082973227866825234</id><published>2010-11-08T22:04:00.003+01:00</published><updated>2010-11-08T22:29:41.844+01:00</updated><title type='text'>Powroty</title><content type='html'>Powroty do domu. Nie wiem jak to jest, ale zawsze w domu nasuwają mi się przemyślenia. Pewnie dlatego, że dzień jest dłuższy, a obiady większe :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórym się powodzi, innym wręcz przeciwnie - w naturze nic nie ginie, bilans zysków i strat musi wyjść na zero. Maraton pokazywania się. Dobrze jest mieć więcej kasy i móc wydawać na co się tylko pragnie, ale... No właśnie. Ja nigdy nie miałem za dużo, zdarzało się nie jeść po dwa dni z rzędu (bardziej z mojej głupoty niż, aż z takiego wielkiego braku kasy :P ). Pamiętam, jak mi wtedy pomagali różni ludzi - bliżsi i dalsi. Nigdy ich nie zapomnę - mają specjalną przegródkę w moim sercu (zaraz obok nadmiarów cholesterolu). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do temu - przez życie, rodziców (wychowanie), Boga zostałem nauczony, że jak się ma więcej niż potrzeba i można komuś bliskiemu pomóc - to trzeba to zrobić. Rodzina zawsze była dla mnie ważna (chociaż czasem mnie wnerwia). Dlatego ni rozumiem co niektórych - grabki tylko w swoją stronę a resztę ma się w dupie. Wyścig szczurów - a wiadomo, jak szczury odwalają się na otwarcie kanału :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z rzeczy dobrych - przytyłem już z 5 kg :P Zasługa domowego jedzenia (świeże dorsze i schabowe). Cudnie się w domu je, ale nie wiem jak ja to wszystko zrzucę (będę musiał chyba co drugi dzień maraton biec :P ). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paryż stoi przede mną otworem. Prawie jak paryskie prostytutki :D Może się uda polecieć tam na sylwka, obalić wino w dobrym towarzystwie na wieży ajfla i wrócić. Dla mnie jest to dobry plan :) Biletów jednak znaleźć nie mogę, więc jest jeszcze opcja pojechania do Czech, być może z siostrą mą. Problem jest jednak taki jeden malutki - coś czuję, że się nie dogadamy w kwestii noclegu - mamy inne upodobania :) Się obaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A u mnie git. W życiu nie byłem tak bogaty jak teraz - co jednak niestety nie znaczy, iż zostałem milionerem. To było dość głupie postanowienie. Milion nie ma być celem, tylko skutkiem. Cel jest inny. Po za tym - trzeba działać małymi kroczkami. Co właśnie robię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I działam po godzinach, co normalnie mi nie wychodziło. Jakbym był młodszy (bo wtedy mi się jeszcze chciało). Jestem zadowolony ze swoich działań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fryderyk Chopin miał 'awarię'.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7082973227866825234?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7082973227866825234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7082973227866825234' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7082973227866825234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7082973227866825234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/11/powroty.html' title='Powroty'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-5912918352628658538</id><published>2010-10-11T18:05:00.002+01:00</published><updated>2010-10-11T18:10:03.159+01:00</updated><title type='text'>Drzewo potrzeb Masłowa</title><content type='html'>Tak to jest, że jak człowiek nie ma nic, to cieszy się ze wszystkiego. Małe cele, w miarę proste w realizacji. Byle mieć co do garnka włożyć i jest już dobrze. Poczucie bezpieceństwa i stabilności. Stabilność - także ta finansowa. Później zaczynają się schodki. Człowiek szuka sposobów samorealizacji i szczęścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam z tym mały problem :) Pewnie tymczasowy, jak zawsze. Ale jednak on jest. Czemu się nim przejmuję? Bo osiągnąłem od dawna oczekiwany oddech finansowy. Moge spokjnie przeżyć miesiąc, podróżować, odożyć i jeszcze mi zostaje na browara. Czas na samorealizje. I takie tam. Czas wypierdalać do mandżurii. Ryż wpierdalać - już go zbierać nie muszę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-5912918352628658538?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/5912918352628658538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=5912918352628658538' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5912918352628658538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5912918352628658538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/10/drzewo-potrzeb-masowa.html' title='Drzewo potrzeb Masłowa'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2555887501496387208</id><published>2010-09-08T08:15:00.003+01:00</published><updated>2010-09-08T08:23:26.656+01:00</updated><title type='text'>Wolny zawód</title><content type='html'>Wolny zawód - podejrzewam od czego wzięła się ta nazwa. Jest się wolnym od marudzenia. Nawet jak ma się klienta, który jest marudny, to można mu powiedzieć "do widzenia" (bardziej marudnym spierdalaj) lub po prostu wykonać zlecenie i więcej z gościem nie rozmawiać. Wolny zawód - jak ładnie to brzmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najprzyjemniejsze i tak jest zarabianie bez pracy, baz wysiłku, pasywnie. I do tego dążę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zarobki na blogu  zeszłym miesiącu - 750 zł. Ciekawe czy w tym miesiącu je przebije :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2555887501496387208?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2555887501496387208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2555887501496387208' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2555887501496387208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2555887501496387208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/09/wolny-zawod.html' title='Wolny zawód'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-5985861058981924362</id><published>2010-08-14T17:52:00.000+01:00</published><updated>2010-08-16T17:53:42.564+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Nocne Polaków rozmowy</title><content type='html'>Zmieniłem Żubra, na żubrówkę. I trawkę można było potem sysać jak żuber. Rozmowy o życiu, Bogu, dziewczynach. Jałowe dyskusję prowadzące do ślepych uliczek – dyskusja dla samego faktu dyskutowania. Klasyczne picie wódki zaczęte od żubrówki z kakao. Zapijanie kielonków mlekiem. Kolejna żubrówka, kolejne dyskusje. Partia szachów gdy w głowie totalny mętlik. Wygrałem. Nie byłem lepszy – popełniłem mniej błędów. Wymiany figur – szybkie i czasami bezsensowne. Była taktyka – nie ogarnę za dużej ilości figur, musi być ich mniej. Wymiany, na których uzyskałem przewagę jednej figury. Jedna figura zadecydowała o wygranej. Kolejna żubrówka, absolut. Partia pokera – zaczęta, nie skończona. Skakanie z balkonu i powrót. Kolejny skok – po zgubionego klapka. Kolejne dyskusje na balkonie. Na koniec włączony tryb wędrowniczka. Sikanie pod krzakami. Nie pamiętam jak wróciłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dzisiaj zmęczenie – bo nawet nie kac. Pot pachnący żubrówką. Piwo o posmaku miodowym na kaca – strasznie zimne. Nie czułem posmaku miodu. Piwo mnie postawiło na nogi. Śniadanie – dzisiaj dzień makaronu – danie z makaronem. I czosnkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Długo już tutaj bawię. Zaczynam się wrastać w Kraków. Nie wiem czy chce, czy warto. Im silniejsze więzy, tym trudniej pójść dalej. Jak wrosnę, nie pójdę dalej. A ja chce iść dalej. Poznawać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chociaż Kraków kusi coraz bardziej, kusi na wszelkie sposoby. I ja nie widzę w tym, co mi oferuję nic złego. Jedyne czego muszę się nauczyć – przez filozofować :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-5985861058981924362?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/5985861058981924362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=5985861058981924362' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5985861058981924362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5985861058981924362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/08/nocne-polakow-rozmowy.html' title='Nocne Polaków rozmowy'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2216235487032254161</id><published>2010-08-07T10:04:00.002+01:00</published><updated>2010-08-07T10:11:23.973+01:00</updated><title type='text'>Styl uliczny</title><content type='html'>Wczoraj wieczór zaczął się od zdania "bo my, preferujemy styl uliczny. haha!".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkałem się z kolegą z podstawówki. Gadaliśmy i piliśmy. W stylu ulicznym - czyli jakieś 100 metrów od komendy policji w Miastku, na ławeczce. Jak zapytałem, dlaczego akurat tak na oczach policjantów, to dowiedziałem się, że przecież tu jest najbezpieczniej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miastko jest fajne nocą. Małe, wszędzie można wypić piwo (koło rzeźby Rumla też piłem), wszędzie można się wysikać. A ruch w Miastku w nocy, jest większy niż w Szczecinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami, po takich imprezach mam wrażenie, że takiej imprezy mi brakowało. Po tej tak nie miałem - ona była we właściwym miejscu i właściwym czasie. Nie czekałem na to nie wiadomo ile. Było wprost idealnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcieliśmy jeszcze w nocy zwiedzać kotłownie, ale nikt nam nie otworzył. W domu rzyg kontrolny i spać. A od rana woda i rosołek :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2216235487032254161?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2216235487032254161/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2216235487032254161' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2216235487032254161'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2216235487032254161'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/08/styl-uliczny.html' title='Styl uliczny'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7815136922203325244</id><published>2010-07-21T19:00:00.000+01:00</published><updated>2010-07-21T19:00:00.470+01:00</updated><title type='text'>O jak dobrze być pierdolniętym. Albo i nie.</title><content type='html'>Zbierało mi się dość długo na pisanie. Oj długo bardzo. W końcu muszę wylać wszystko, co wylać muszę, na papier (www). Więc wylewam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odwiedzili mnie rodzice. Aby ... mnie odwiedzić. Pierwszy raz zobaczyli jak żyje ich mniej lub bardziej dorosły syn. Pierwszy raz od lat 7 chyba. A jak ich do tego można było przekonać? Przeprowadzając się z 200 km od domu do odległości ok 600km. Taka tam sztuczka magiczna. Ogólnie to było fajnie, nawet bardzo. Mama za bardzo nie narzekała na nieporządek (nawet się powstrzymała przed umyciem mi okien!), tata za bardzo nie narzekał na jedzenie i wymyślne piwa (nawet na wypicie droooogiego piwa w lokalu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą, jak przyjechali to przygotowałem moje dane popisowe. Zawsze je robię jak zapraszam na obiad i chce sprawić przyjemność. Tata najpierw powiedział, że on z makaronem nie chce, a mamie chyba też nie bardzo smakowało. Trudno. Jak Siostra przyjedzie to jej będzie smakować :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I z rodzicami zwiedziłem trochę Krakowa. Trochę dużo. Muszę stwierdzić, że ja w zwiedzaniu to jestem leszcz, w porównaniu do moich rodziców. Mało tego. Japońscy turyści (strzelający co chwilę fleszami) to przy nich także leszcze. Ale nie o tym chciałem. Kraków jest ładny. Jak się zwiedza. Jak się nie zwiedza, to zostaje jeszcze całe mnóstwo imprez. Ale jak się pominie te dwa fakty - to miasto jak każde inne. I do tego wyjątkowo głośne i pełno tu ludzi. Przez to czasami tęsknie za Szczecinem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co tam jeszcze... Jeżdżę i podróżuję :) Poznaję ludzi. Ciekawych, interesujących oraz takich, którzy mnie jakoś nie strawili. Z moim cholernych fuksem (na który masz już swoją własną teorię) udaję mi się przeżywać naprawdę ciekawe rzeczy :) Byłem w weekend w Lubawce (ja też nie wiem gdzie to jest :P ). Miejscowi mnie nakarmili, napoili i w ogóle. Zawsze lubiłem poznawać ludzi z małych miast - są jacyś tacy bardziej przyjaźni :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszła też parę drobnych nieporozumień. Dla mnie drobnych, dla innych wręcz strasznych. Iiiii ... co z tego? Ja jestem jaki jestem. Nie każdy musi mnie lubić, nie każdy musi chcieć mnie znać. Jak nie to nie - nie mam nic przeciwko. Jednak nie mam zamiaru przepraszać. Przeprasza się jak coś się zrobiło źle. Jakbym przepraszał za każdym razem, jak druga osoba uzna, że ja robię coś źle to by było chore. Przepraszać za to jakim się jest? To tak jakby stwierdzać "Jestem beznadziejny i muszę za to przepraszać.". Z resztą chyba jest to jakiś taki niestoto-filozoficzny temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na ścianie wisi mi niebieska kartka z napisem "Ten Tomasz". I jak się budzę to się mogę uśmiechnąć :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończę z nałogami. Wszelkimi i na wszelki możliwy sposób. Na razie mi to na zdrowie nie wychodzi - chyba czas się pójść przebadać, bo żebym ja nie miał apetytu to raczej dziwne jest. Mam nadzieję, że odstawienie piwa, a co za tym idzie ogólne złe samopoczucie, minie mi do końca tygodnia. Bo ile można żyć w jakimś takim złym nastroju. No.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na 98% nie będzie przez najbliższe 12 miesięcy urlopu. Przynajmniej nie płatnego. Dziwna rzecz, że zmotywował mnie do tego wyjazd na wolne :) Trzeba w końcu zostać milionerem (i kupić ten złoty kibel, co by Siostra mogła mnie odwiedzić :P ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując mój stan ducha - piosnka:&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/3nAhQPYaa5o&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/3nAhQPYaa5o&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7815136922203325244?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7815136922203325244/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7815136922203325244' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7815136922203325244'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7815136922203325244'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/07/o-jak-dobrze-byc-pierdolnietym-albo-i.html' title='O jak dobrze być pierdolniętym. Albo i nie.'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-9110466028438813356</id><published>2010-05-20T19:27:00.002+01:00</published><updated>2010-05-20T19:36:32.648+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wnerw'/><title type='text'>Ciasto francuskie</title><content type='html'>Czasami bywa tak, że człowiek się niepotrzebnie denerwuję. Już któryś raz z rzędu, zdenerwowałem się ja. I postanowiłem w końcu to opisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecie jak się robi ciasto francuskie? Bierze się ciasto drożdżowe, wkłada się w nie masło i rozwałkowuję. Później wkłada do zamrażalki, wyjmuję, składa i znowu wałkuję. I tak kilka razy. Dzięki temu, ciasto po upieczeniu ma takie warstwy - tam gdzie było masło, ciasto się od siebie oddziela. Proste jak jebanie (choć bardziej czasochłonne).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Krakowie, wszystko co się nazywa ciastem francuskim, jest najzwyklejszym ciastem drożdżowym. I rozumiem, że to może być zwykły chwyt marketingowy, ale kurwa - jak chce zjeść ciasto francuskie, to niech to będzie ciastko francuskie. Strasznie mnie to denerwuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Szczecinie ciasto półfrancuskie było bardziej francuskie niż w Krakowie standardowe francuskie. A najlepsze i tak było w Miastko w piekarni koło mojej szkoły. Założę się, że nikt z Was nie zna smaku prawdziwego grzebienia francuskiego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-9110466028438813356?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/9110466028438813356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=9110466028438813356' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/9110466028438813356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/9110466028438813356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/05/ciasto-francuskie.html' title='Ciasto francuskie'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-472380405141288576</id><published>2010-05-15T00:35:00.002+01:00</published><updated>2010-05-15T00:45:57.179+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Noc muzeów</title><content type='html'>Tak sobie spojrzałem na tytuł bloga - dawno już nikt do mnie nie mówił Misiek :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie o tym chciałem pisać. Chciałem pisać o nocy muzeów. Jak się wprowadzałem do Krakowa, to współlokator uświadomił mnie, że coś takiego istnieje. Jak się dzisiaj dowiedziałem, że to dzisiaj to się zapaliłem jak małe dziecko. Jak się później okazało - wszyscy się tak zapalili. Kolejki do muzeów były w chuj długie (jak stąd w pizdu). W związku z powyższym pojechaliśmy do Wielicki (bo tam pewnie mniej ludzi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzi było niej, ale atrakcji też. Mieliśmy pójść do kopalni, ale okazało się (na miejscu), że trzeba było rezerwować miejsca 2 tygodnie wcześniej. Trudno się mówi. Wyłowiłem z fontanny 37 groszy i poszliśmy dalej. Zwiedziliśmy jakiś tam zamek, gdzie nie było nic ciekawego, strażacy pokazywali nam Wieliczkę z lotu ptaka, a później wracaliśmy do Krakowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PKP, PKS, busy i wszystko pozostałe przestało jeździć. Trudno, idziemy piechotą. Później złapaliśmy stopa. Dojechaliśmy do autobusu miejskiego. Niedawno wróciliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla takich nocy jak ta, warto żyć. Niby nic takiego, niby plany były zupełnie inne, ale mi się tak kurewsko podobało, że masakra. Ten dzień był wart każdego wysiłku, każdej wydanej złotówki. Chce więcej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-472380405141288576?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/472380405141288576/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=472380405141288576' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/472380405141288576'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/472380405141288576'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/05/noc-muzeow.html' title='Noc muzeów'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7991417080372065999</id><published>2010-04-19T21:27:00.002+01:00</published><updated>2010-04-19T21:35:55.440+01:00</updated><title type='text'>Wygrzebuję się</title><content type='html'>Dzięki mojej pomysłowości, pracowitości oraz faktowi, iż posiadam milion dwa blogi, zaczynam się wygrzebywać (jak dżdżownica po deszczu) z długów. Odkopywanie idzie mi świetnie, a jak tak dalej pójdzie to będzie naprawdę pięknie. Nauczyłem się w końcu żyć oszczędniej. Na imprezę z Melonem poszło tylko 90zł :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja głowa kipi od pomysłów na swój własny biznes. Zawsze ich miałem dużo, dużo starałem się robić, ale przeważnie niewiele z tego wychodziło (albo wychodziło trochę później niż oczekiwałem). Ale nic to. Ważne, że zdobywałem doświadczenie, które teraz mogę przekuć w twardą walutę. Wyciągając wnioski z nieudanych biznesów (między innymi porno-biznesu) eliminuję w moich pomysłach słabe ogniwa i spajam je w piękną całość. Do końca roku mam zostać milionerem i to uczynię. Teraz trzymać kciuki za spotkanie ze wspólnikami w weekend. Za miesiąc pierwsze zyski.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7991417080372065999?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7991417080372065999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7991417080372065999' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7991417080372065999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7991417080372065999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/04/wygrzebuje-sie.html' title='Wygrzebuję się'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-850382498502806953</id><published>2010-04-01T18:01:00.000+01:00</published><updated>2010-04-01T18:01:00.570+01:00</updated><title type='text'>Optymizm</title><content type='html'>Tak się złożyło, że jestem optymistą. Chyba już kiedyś o tym wspominałem. Jestem przeważnie napakowany taką pozytywną energią, że włosy dęba stają. Pytanie jest, skąd się to wzięło. Jest to trudne pytanie, ale postaram się na nie odpowiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze rodzice. Może nie są jakoś specjalnie optymistami i nie uczyli mnie tego, żeby cały czas być zadowolonym, jednak ich postawa i to co mi przekazywali - nie ważne ile razy upadniesz, ważne, żeby się podnieść możliwie szybko, otrzepać i iść dalej. I mówili to dosłownie, jak byłem mały i się wywaliłem :P Jednak samo przesłanie jest głębsze i ja tak je zawsze traktowałem, w końcu to moi rodzice mi mówili! (a wtedy byłem w wieku, kiedy wszystko co mówili było niezaprzeczalną prawda).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Babcia to kolejny przykład optymizmu. Skręciła kolana, ale już tylko trochę boli. Wiecznie uśmiechnięta, wieczne będzie rozmawiać jakby ten dzień był najlepszym dniem jej życia - choć mógł być jej najgorszym. Myślę, że babcia też miała duży wpływ na mój optymizm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odsłuchuję swoje płyty i co słyszę? Jedna wielka bomba energetyczno-motywująca. To, że hip-hop ma przekaz to ja wiedziałem zawsze. Jednak nie zdawałem sobie sprawy, że ładuję się tylko ty pozytywnym, który niesie dla mnie wartość w postaci motywacji do działania i do robienia tego co chce. Dopiero niedawno zacząłem na pełną skalę wyrywać się z owczego pędu. Dużo osób miało w tym swój udział - jeszcze parę będzie mi w tym pomagać. Natomiast faktem jest, że nie wrócę do życia, które mnie już wciągało. Było wygodne i ciepłe. Byle do piątku, byle do emerytury, byle za dużo nie robić. Wiem, że wiele osób chętnie by się zamieniło ze mną na życie - stabilne i pewne. Ja natomiast go nie chciałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje życie to myśl. Szybka i płochliwa. I liryczna. A co, kurwa. Ludzie mają mnie za marzyciela i pokazują to jako wadę. Sorry, ale ja mam marzenia - może i mało realne - i je REALIZUJĘ! Nie siedzę na dupie czekając na wygraną w totolotka. Działam. To, że marzenia moje mogą być nierealne, to mało ważne. Ważne jest to, że dają mi siłę i determinację do realizowania celów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest taki zabieg, który pozwala łatwiej zrealizować marzenia. Trzeba je spisać na kartce (takiej papierowej). Ja już to zrobiłem. Teraz się podzielę ze światem moją kartką :)&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;chce mieć koło 2,5 tys dochodu pasywnego co miesiąc - tak, żeby móc za to spokojnie przeżyć&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;zakupić motor (już nawet wiem jaki)&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;kupić mieszkanie - miało być moje, ale bardziej mi zależy żeby kupić mieszkanie siostrze, coś czuję, że mi nigdy nie będzie ono potrzebne&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To są cele finansowe, które stawia sobie prawie każdy. I fajnie, że one są. Jednak prawdziwe cele to takie, które można określić zdaniem "być, nie mieć"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;wziąć udział w walce na pomidory (nie wiem gdzie, nie wiem kiedy się odbywa, ale ja tam będę)&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;zwiedzić Polskę, na moim motorze jadąc&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;Chiny - zwiedzić, niby nic takiego, ale chce tam pojechać koleją transsyberyjską zwiedzając przy okazji każdy zakątek w którym będę - planowo 3-4 miesiące&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;coś czego jeszcze nie dopisałem - zapolować na rekina, a później zjeść z niego trochę mięsa&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co, kto ze mną jedzie na rybki? :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-850382498502806953?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/850382498502806953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=850382498502806953' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/850382498502806953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/850382498502806953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/04/optymizm.html' title='Optymizm'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-3300856689304895555</id><published>2010-03-31T17:57:00.002+01:00</published><updated>2010-03-31T18:21:15.339+01:00</updated><title type='text'>Łapy, łapy secend hand</title><content type='html'>Jestem w Miastku. Będę tutaj tak długo, że ho-ho. Ostatni raz, tak długo w domu byłem z 5 lat temu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będąc w Miastku nasuwają mi się pewne spostrzeżenia. Spostrzeżenie numer jeden - Miastko nie jest wcale takie ładne. W mojej głowie jest wizja Miastka jako takiej małej idealnej utopii, gdzie może nie ma pracy ani perspektyw, ale za to jest piękna natura. Chodząc na spacer (15 minut przeszedłem całe centrum... i zdążyłem wrócić) zauważyłem, że jest jedna tendencja co do wystroju budynków. W większości są to stare bloki albo jakieś kamienice (albo coś pośredniego). Trend jest taki (wręcz trąd), żeby je odnawiać (świetny pomysł). Ponieważ trzeba to robić z rozmachem, to każda kamienica jest odnawiana w innym stylu, innej kolorystyce. Ogólnie jak się na to patrzy, to wygląda to tak, jakby na czarno-biały obrazek ktoś przypadkowo rozlał kolorowe farby. Żeby tego było mało, to nie odnawia się całego budynku - bo na to musieli by się zgodzić wszyscy właściciele i (o zgrozo!) dołożyć się do remontu. Więc odnawiane są tylko części budynków, w których powstają sklepy. Wygląda to beznadziejnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejne spostrzeżenie - w Miastku jest ogromna konkurencja i mnóstwo sklepów pada. I to nie tylko sklepy! Upadł też jeden kultowy bar! (albo właścicielowi się nie chciało go prowadzić) I może przesadzam z tą konkurencją, ale połowy sklepów nie poznaję bo są nowe, a druga połowa to nowe sklepy w miejscach starych. Prawdziwym hitem w Miastku są sklepy "z drugiej rączki". Te kwitną, powstają nowe i bynajmniej nie mają zamiaru upadać. Szczerze powiem, że niektóre są prowadzone idealnie - innowacje w tej dziedzinie są takie, że pogratulować właścicielom - tak trzymać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie za spostrzeżeń  - w Miastku nie jest jakoś rewelacyjnie czysto i przejrzysto. Jakby to ładnie określić - jebie tutaj strasznie. Wszyscy palą w piecach jakieś folie itp. Dym się unosi w mieście, po za miastem i wszędzie indziej. Najczystsze powietrze trafiłem koło cmentarza po za miastem przy głównej drodze. Jak widać, zmarli w piecu nie palą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jedno. Miastko nie nadaję się do biegania. Niby mnóstwo lasów i piękna przyroda, ale weź tu biegaj po lesie po ciemku po kolana w błocie. Kiedyś mówiłem, że chciałbym dalej mieszkać w Miastku, a pracować zdalnie. Teraz tak robię, ale już nie chce mieszkać tu na stałe. Nie chce po pracy siedzieć i oglądać seriale, jeden za drugim. Ja chce biegać skakać zwiedzać - w sumie to robię, ale ciągle mi mało. Zaczyna się teraz miesiąc, w którym w końcu będę odgrzebywał się z kolosalnych długów i będę miał za co podróżować. Nareszcie zgodnie z planem :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-3300856689304895555?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/3300856689304895555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=3300856689304895555' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3300856689304895555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3300856689304895555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/03/apy-apy-secend-hand.html' title='Łapy, łapy secend hand'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-234998215592635839</id><published>2010-03-06T14:24:00.002+01:00</published><updated>2010-03-06T14:32:28.045+01:00</updated><title type='text'>Problemy</title><content type='html'>Naszła mnie myśl filozoficzna. Ludzie mają problemy. Takie problemy, których nie rozumiem. Łona śpiewa, że każdy problem ma rozwiązanie, jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu. Ja właśnie taka zasadę wyznaję. To co mogę, zmieniam na swoje, całą resztą się nie przejmuję albo robię to w sposób minimalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast wystarczy pogadać z kimkolwiek i okazuję się, że każdy ma jakieś problemy, które nie istnieją! Poprzewracało się w głowach od dobrobytu! Najdziwniejsze jest to, że rozwiązanie swoich problemów (tych, których nie rozumiem) mają w zasięgu ręki. Mało tego - oni wiedzą jak je rozwiązać. I co? I nic. Wygodniej jest siedzieć i narzekać niż działać. A później mi się dostaję, bo 'to wcale nie jest takie proste jak myślisz'. Ludzie kochani - pojebało was? Wszystko jest tak proste, jak sobie to skomplikujemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozumiesz jaki mam problem? No ja też nie :) Chciałem napisać coś, co będzie filozoficzno wspaniałe - i się udało. Idę żyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-234998215592635839?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/234998215592635839/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=234998215592635839' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/234998215592635839'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/234998215592635839'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/03/problemy.html' title='Problemy'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1705111350647851351</id><published>2010-03-06T13:44:00.002+01:00</published><updated>2010-03-06T13:47:33.607+01:00</updated><title type='text'>Pam pram pam pam</title><content type='html'>Blogi nowe powstają, nowe pomysły są wdrażane, nowe techniki zarobkowe - bo w życiu trzeba wszystkiego spróbować. I jestem zniesmaczony pewnymi sprawami - w sumie to nie wiem czego się spodziewałem, ale na pewno się zawiodłem. Ale co tam, byle do przodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Planuję wycieczkę dwudniową po górach - kto się piszę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1705111350647851351?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1705111350647851351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1705111350647851351' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1705111350647851351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1705111350647851351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/03/pam-pram-pam-pam.html' title='Pam pram pam pam'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8160353244416863363</id><published>2010-02-07T09:59:00.002+01:00</published><updated>2010-02-07T10:04:51.378+01:00</updated><title type='text'>Nie działa</title><content type='html'>Z Jakubem tworzymy wspólny projekt. Powstaje on w bólach, ale powstaje. Na razie pojawiło się kilka problemów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Nie działa dobrze plik z mod_rewrite . Nie wiem czemu, ale mnie o denerwuje.&lt;br /&gt;2. Eclipse nie jest taki cudowny. Nie mam pojęcia gdzie ustawić kodowanie, nie mogę wpisać polskich znaków, a jakoś ludzko o SVN nie znalazłem. Trudno. Idzie do śmieci i wracam do Notpada++.&lt;br /&gt;3. Ogarniająca dezmotywacja. Wiem, że chcę. Wiem, że muszę. A brukuję mi motywacjo do działania. Może inaczej - zawsze znajdzie się coś ciekawszego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8160353244416863363?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8160353244416863363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8160353244416863363' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8160353244416863363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8160353244416863363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/02/nie-dziaa.html' title='Nie działa'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-4463524845136321697</id><published>2010-02-07T00:49:00.002+01:00</published><updated>2010-02-07T00:57:43.747+01:00</updated><title type='text'>Wiatr w lesie</title><content type='html'>Dzisiaj byłem pobiegać. W sumie to nie powinienem, ale mnie naszło, że mam ochotę. Postanowiłem pobiec do lasu. Pomysł świetny - tylko las się szybko skończył. Wbiegłem na otwartą przestrzeń i tam wiało. Strasznie zimny i nieprzyjemny wiatr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co o tym piszę? Po to przypomniało mi sprawdzian ze środowiska (1-3 klasa podstawówki). To był jakiś poważny sprawdzian, bo testy które dostaliśmy były specjalnie dla nas kserowane. W każdym razie, pamiętam pytanie, na które odpowiedziałem źle. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzie będzie mocniej wiało?&lt;br /&gt;-w lesie&lt;br /&gt;-na otwartym terenie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie niby banalne i dzisiaj znam na nie odpowiedź (taki jestem mądry). Ja jednak odpowiedziałem na nie źle. Nie wynikało to z tego, że moje zdolności logicznego myślenia były jakieś słabe. Ja po prostu....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałem, że wiatr robią drzewa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skąd mogłem wiedzieć, że to totalna bzdura?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-4463524845136321697?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/4463524845136321697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=4463524845136321697' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4463524845136321697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4463524845136321697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/02/wiatr-w-lesie.html' title='Wiatr w lesie'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1241915488517203065</id><published>2010-02-04T20:02:00.002+01:00</published><updated>2010-02-04T20:12:23.329+01:00</updated><title type='text'>Nic tylko się zastrzelić...</title><content type='html'>I nie chodzi mi o to, że jest źle i niedobrze (chociaż mogło być lepiej). Chodzi o fakt, że ja we wszystkim widzę dobrą monetę dla mnie :P I dlatego powinno mi się strzelić w łeb. Jestem pierdolonym optymistą i nic tego nie zmieni. W złym i brudnym świecie (umazanym gównem) dostaję po dupie za swój optymizm... ale później się wszystko zawsze układa. Zawsze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robaki zjadam na obiad. Chyba, że zrobi się z nich ładny motyl - wtedy patrze jak odlatuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jeszcze? Najważniejsze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Let's the game begin 8D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1241915488517203065?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1241915488517203065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1241915488517203065' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1241915488517203065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1241915488517203065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/02/nic-tylko-sie-zastrzelic.html' title='Nic tylko się zastrzelić...'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-443230085670074628</id><published>2010-01-24T13:22:00.001+01:00</published><updated>2010-01-24T13:22:29.920+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/si0l_McijjU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/si0l_McijjU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-443230085670074628?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/443230085670074628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=443230085670074628' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/443230085670074628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/443230085670074628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/01/blog-post_24.html' title=''/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1077748138718617225</id><published>2010-01-23T23:51:00.001+01:00</published><updated>2010-01-24T00:06:48.229+01:00</updated><title type='text'>Kac jest zły</title><content type='html'>Obudziłem się skoro świt, czyli o godzinie 17. Dalej czułem, że impreza trwa. Wprawdzie nie pojechałem na wesele do Jaworzna, ale to nic. Brakowało mi takiej imprezy. Tylko czemu jest ten straszny kac...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1077748138718617225?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1077748138718617225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1077748138718617225' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1077748138718617225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1077748138718617225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/01/kac-jest-zy.html' title='Kac jest zły'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8214575155477679977</id><published>2010-01-22T00:42:00.000+01:00</published><updated>2010-01-22T00:43:43.597+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/qQ3VXr-6pRw&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/qQ3VXr-6pRw&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8214575155477679977?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8214575155477679977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8214575155477679977' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8214575155477679977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8214575155477679977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/01/blog-post.html' title=''/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1069841950354586795</id><published>2010-01-07T19:41:00.002+01:00</published><updated>2010-01-07T20:00:08.573+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='???'/><title type='text'>The Begining. Of end.</title><content type='html'>Kiedy kończy się początek? Kiedy zaczyna się koniec? Dokładnie w tym samym miejscu. Kiedy to następuję? Wtedy. Na poziomie świadomości? Na początku nie. I tutaj jest właśnie ten pies pogrzebany. Człowiek myśli, że to jest na poziomie świadomości, podczas gdy cały proces zaczyna się dużo wcześniej. Kiedy już rozpocznie się "koniec świadomy" jest już za późno na jakiekolwiek działania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem kiedy należy działać? W momencie, kiedy proces jest jeszcze w czesnym stadium rozwoju w podświadomości. Jak zauważyć, że to właśnie ten etap? Po szczegółach, szczególikach, drobnostkach. Z wiekiem wszystko nabiera sensu i dostrzega się takie szczególiki. Szczęśliwi Ci, co ich nie widzą, przynajmniej mają zmartwienie z głowy. Głupcy, którzy widzą, a wmawiają sobie, że to na pewno nie tak. Głupcy! Doświadczycie smutku i rozpaczy -  prawdopodobnie nie jeden raz jeszcze. Doświadczycie. Później już będziecie wiedzieć o co chodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak temu przeciwdziałać? Jest sposób, aczkolwiek jest on trudny. Dla młokosa bez doświadczenia wręcz nie możliwy. Trzeba to wszystko olać. Nie w sposób dosłowny, mówiąc, że to już koniec (chociaż może to jest lepszy sposób), tylko w sposób metafizyczny. Przygotowujesz się psychicznie do końca, wiesz, że on nastąpi. Nie robisz dosłownie nic, żeby temu końcowi zaradzić. Im bardziej będziesz się starał wszystko naprawić, poukładać, naprostować - tym bardziej wszystko spierdolisz. Skąd to wiem? Byłem tam, sprawdziłem, przeżyłem, cierpiałem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im bardziej sobie wszystko olejesz, im bardziej się przygotujesz na stratę, tym większe szansę, że tej straty nie będzie. A jeśli będzie, Ty będziesz gotowy. Jeśli chcesz mieć, nie możesz się bać tego stracić. Inaczej całe życie będziesz żyć w strachu i smutku, a ów rzecz, zamiast wywoływać uśmiech na Twojej twarzy, będzie przyprawiać Cię o smutek i łzy. Wtedy lepiej to stracić, niż cierpieć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1069841950354586795?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1069841950354586795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1069841950354586795' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1069841950354586795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1069841950354586795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/01/begining-of-end.html' title='The Begining. Of end.'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8675607656540018063</id><published>2010-01-01T21:14:00.002+01:00</published><updated>2010-01-01T21:33:55.907+01:00</updated><title type='text'>Nowy Rok!</title><content type='html'>Jaki nowy rok, taki cały rok. Jak to można odnieść do do mojego życia i dnia dzisiejszego? Zacznijmy od początku. Obudziłem się wymiętolony, bo spałem cały czas na jednym ramieniu i było mi dość niewygodnie. Nic to, takie drobne niedogodności. Obudziłem się przy boku mając piękną kobietę - jest plus dodatni. Jak wróciłem do domu to miałem okazję zrobić śniadanie dla przyjaciół. Lubie gotować więc sama przyjemność (szczególnie, że zjadłem smaczne śniadanie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz się zaczynają schodki. Zrobiłem taaaaką kupę! Nie wiedziałem, że człowiek może mieć w sobie tyle gówna. Podejrzewam, że jest ono wynikiem moich eksperymentów z błonnikiem (które swoją drogą całkiem fajnie mi wychodzą). Jednakże gówno nie stanowi wartości, więc trzeba jest po prostu spuścić. I tutaj pojawił się problem. Moje gówno było królewskich rozmiarów i zapchało kibel. Zapchało go na amen. Już mi się przypominały wakacje z suwenirą zapomnienia, już miałem kawałek kartonu, którym mieszałem w gównie (co nic nie dało). Zmarnowałem też dobry wieszak próbując przepchać kibel. Na koniec zasypałem to kretem i wyszedłem odprowadzi Kubę na dworzec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie okazało się, że gówno dalej jest i kret nic nie pomógł. Zbierałem już odwagę (w postaci złotej gorzkiej) do przepychania kibla ręcznie (ręka miała być w worku na śmieci. Jednak Kibel się odepchał nagle i sam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pesymista powiedziałbym, że cała ta historia to zła wróżba na cały przyszły rok. Realista powiedziałby, że co ma pływać nie utonie (w szczególności rozdrobione gówno). Ja jestem optymistą, czasami aż za bardzo, ale to pewnie przez to, że całe życie mam fuksa. Więc ja mówię tak (i jest to hasło przewodnie na ten rok):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Każde gówno da się spuścić w sedesie życia - trzeba mieć tylko milion pomysłów i odwagę na ich realizację.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co jest najzabawniejsze? Historia z gównem daje mi siłę i to straszną.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8675607656540018063?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8675607656540018063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8675607656540018063' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8675607656540018063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8675607656540018063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2010/01/nowy-rok.html' title='Nowy Rok!'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8386619932717849456</id><published>2009-12-19T19:51:00.002+01:00</published><updated>2009-12-19T20:38:41.049+01:00</updated><title type='text'>Co wolno wojewodzie...</title><content type='html'>Wszystko się pierdoli. Pszczółki na wiosnę, korniki na jesień, a zimą to chyba już tylko zimorodki. I jest zimno. Nawet bardzo, ale to nic. Chce się uczyć w taki a nie inny sposób, chce poznawać życie i jego aspekty. JUICE dla mnie. Za odwagę, za chęci, za czyn nie słowa. Staram się jak mogę, choć niektórzy to mnie chyba nie rozumieją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chodzi o to, żeby rozumieć, tylko o to, żeby wspierać. Negatywne myślenie jest destrukcyjne. Będę &lt;strike&gt;starał się&lt;/strike&gt; myślał tylko i wyłącznie pozytywnie. Z widokiem na cel. Cel mam w głowie i nikt nie wie jaki on jest, ale ja go znam. JA GO MAM DO NIEGO DĄŻĘ! I nie spocznę póki go nie osiągnę. Jednak potrzebuję doświadczenia i wiedzy. Kapitał to zawsze rzecz nabyta i da radę je zawsze zdobyć. Wiedza i doświadczenie - to jest to czego tak naprawdę potrzebuję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8386619932717849456?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8386619932717849456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8386619932717849456' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8386619932717849456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8386619932717849456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/12/co-wolno-wojewodzie.html' title='Co wolno wojewodzie...'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6622272002907881128</id><published>2009-12-03T18:42:00.002+01:00</published><updated>2009-12-03T18:54:07.794+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Serio i poważnie</title><content type='html'>Czasami bywa tak, że człowiek chce przestać biec na chwilę i powiedzieć wszystko. Dla mnie nastąpił taki właśnie moment. Mam przerwę w urządzaniu pokoju (kalendarz i zdjęcie, które stało w pracy, już wiszą). Co bym chciał powiedzieć? Jestem szczęśliwy. Tak po prostu i zwyczajnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie ktoś mi powie, że jestem nadmiernym optymistą, że muszą uważać na wszystko, bo a pewno wszyscy chcą mnie oszukać (pozdrowienia tato) i że powinienem się trzymać jednej pracy póki ją mam i dziękować codziennie bogu, że ją mam. Kiedyś bym tak zrobił, ale już nie dziś. Od jakiegoś czasu, łapie życie pełnymi garściami, a praca, która miałem, mnie w tym ograniczała. Za długo byłem małą szarą myszką, która się wszystkiego boi. Teraz jak coś nie pasuję to zapraszam na ubitą ziemie. Prawdopodobnie wylądują z parkiecie z rozbitym nosem i co wtedy? Wstanę. Będę silniejszy. I pokonam wszystkie przeciwności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świadomość, która zalęgła się w mojej głowie, może być rozumiana w ten sposób, że nie chce naleźć pracy. A to nie tak. Ja po prostu wiem, że dam rade utrzymać się, bez większych problemów, bez posiadania stałej pracy. Element jej nie posiadania strasznie mnie motywuję i staram się to wykorzystać na maksa. Zmieniam siebie i swoje życie. Ja. Nikt inny. Ja. Zmieniam siebie. Na lepsze, zmieniam się w człowieka, których chciałem zawsze być, ale tylko o tym marzyłem nie robiąc nic. Tera robię i zajebiście mi wychodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I zaraz wyjdę na imprezę z najlepszą dziewczyną jaką znam. Moją. I będę ją widywał prawie na co dzień. I to jest piękne. Piękniejsze jest tylko to, że teraz będzie tylko lepiej. A za rok będę milionerem (za pół roku będę miliarderem, ale kupię jej "buciki i torebeczki").&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6622272002907881128?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6622272002907881128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6622272002907881128' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6622272002907881128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6622272002907881128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/12/serio-i-powaznie.html' title='Serio i poważnie'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-3106088908587559715</id><published>2009-12-03T11:25:00.002+01:00</published><updated>2009-12-03T13:13:35.176+01:00</updated><title type='text'>Projektowanie sklepów i ogrodów, baseny kąpielowe, zabawki</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.wamhouse.com"&gt;Projektowanie sklepów&lt;/a&gt; i ogrodów to poważne wyzwanie. Nie chodzi tylko o sam budynek, ale także o jego wystrój zewnętrzny. &lt;a href="http://www.pleneria.pl"&gt;Projektowanie ogrodów&lt;/a&gt;, to jedno z poważniejszych wyzwań dla architekta. Dlaczego w ogóle piszę o projektowaniu sklepów i ogrodów? Żeby nie musieć dawać dupy na rogu, pod latarnią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co można dodać takiego, tak wyjątkowego, żeby wyróżniało nasz sklep? &lt;a href="http://www.folkpool.pl "&gt;Baseny kąpielowe&lt;/a&gt;. Tak, tak, jest to coś, co wyróżni nasz sklep. Wyobraźcie sobie, przychodzicie do sklepu, a w &lt;a href="http://www.api-baseny.pl"&gt;baseny&lt;/a&gt; kąpielowe są na zewnątrz i bawią się w nich nasze dzieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co powinno występować w takich basenach, żeby przyciągnąć uwagę dzieci? Zabawki. Zabawki duże i małe, dmuchane i niedmuchane i tym podobne sprawy. A co po za tym? Ratownik. Zabawa zabawą, ale o bezpieczeństwo trzeba dbać. Szczególnie o bezpieczeństwo naszych dzieci. Można dać im zabawki, mogą się bawić, ale muszą to robić bezpiecznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli właśnie w ten sposób urządzisz sklep (z basen, zabawkami i ratownikiem) możesz być pewien sukcesu. Oczywiście, to jak urządzisz sklep nie świadczy o jakości Twoich usług cz produktów. Jest to jedynie chwyt marketingowy mający na celu przyciągnąć do sklepu jak największą grupę klientów posiadających dzieci. Więc kliencie! Nie daj się tanich chwytom marketingowym!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a rel="nofollow" title="Tekst zgodny z etyką Blogvertisingu" href="https://blogvertising.pl/"&gt;&lt;img src="https://blogvertising.pl/oznaczenie/-1" alt="Reklama Na Blogach" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src=http://stat2.intrack.pl//piwik/piwik.php?idsite=459&amp;action_name=TK/misiuziu.blogspot.com alt=""&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-3106088908587559715?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/3106088908587559715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=3106088908587559715' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3106088908587559715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3106088908587559715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/12/projektowanie-sklepow-i-ogrodow-baseny.html' title='Projektowanie sklepów i ogrodów, baseny kąpielowe, zabawki'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7070203139327469805</id><published>2009-11-11T20:46:00.004+01:00</published><updated>2009-11-11T21:03:56.526+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Podsumowanie roku</title><content type='html'>Wiem, że trochę za wcześnie na podsumowania, ale ja bardzo chce już (a później może mi się nie chcieć). Ten rok był dla mnie wyjątkowo dobry. A będzie jeszcze lepszy. No więc można wyliczać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Zmieniam siebie w zastraszającym tempie. Nigdy na raz nie miałem tylu zmian w życiu, jednak mi się to podoba. Uważam, że zmieniam się na lepsze. Cały czas. I to jest główny powód dobrego roku. Niezależnie co się teraz stanie, ja jestem już inny, mocniejszy i przetrwam wszystko. Nie chodzi mi o to, że coś się takiego stało w tym roku co by mogło mnie strasznie przybić. Po prostu się zmieniłem. Zmieniam się cały czas :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Poznałem kobietę życia mego. Ktoś by mógł powiedzieć, że kolejną. Jednak jakby poznał mnie i Ją, wiedziałby, że to jest ta jedyna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Spełniam marzenia. Byłem na rejsie miesięcznym po Bałtyku. Rejs po części sponsorowany był przez literkę B jak blogi i blogcośtam. I co do marzeń  nauczę się tej zimy jeździć na snowboardzie. Iha!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Pokonuję strach. Przed wszystkim. Znajduje rozwiązania, których wcześniej nie widziałem, nowe możliwości - a wszystko przez to, że przestaję patrzeć na świat przez pryzmat tego co trzeba robić a czego robić nie należy. To ja ustalam reguły. Ja, nie wszyscy inni. Jak się nie podoba to musisz opuścić to miejsce i wypierdalać do Mandżurii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Przeprowadzka - zmiana życia. Przeprowadzkę miałem w planach od... hmmm.... bardzo długo. Nie wiedziałem gdzie, ale wiedziałem, że do większego miasta. Padło na Kraków z wiadomych względów :) I nie żałuje tego. Co jeszcze mogę powiedzieć o przeprowadzce? Połowa ludzi, którzy mnie znają uzna, że mi odbiło i będą próbowali mnie od tego odwieść. Albo po protu pomyślą sobie, że jestem głupi i pominą to milczeniem. Tak szczerze to mam to już serdecznie i głęboko. To moje życie nie ich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku miałem także całe mnóstwo różnych doświadczeń (choćby 47 rajd PK). Podobno jak ktoś ma rzucić palenie, to nie może powtarzać sobie, że zrobi to jutro, bo będzie tak sobie mówił przez całe życie paląc (prawda, tato? ). Jeśli chce się coś zrobić coś osiągnąć, to trzeba działać a nie o tym mówić. I nie jutro. Wczoraj. Ja już zacząłem. I to znacznie dawniej niż wczoraj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ahoj! A na morze i tak wrócę!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7070203139327469805?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7070203139327469805/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7070203139327469805' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7070203139327469805'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7070203139327469805'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/11/podsumowanie-roku.html' title='Podsumowanie roku'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-4106630188334632138</id><published>2009-11-05T11:54:00.002+01:00</published><updated>2009-11-05T12:09:38.551+01:00</updated><title type='text'>Prosta linia</title><content type='html'>Tak fajna i prosta linia. Równo idzie sobie do przodu. Nie ma początku ani końca (z matematycznego punktu widzenia). Przez każde dwa dowolne punkty można poprowadzić taką prosta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linia ta jest odwrotna do życia. Życie jest pokręcone, jak rogaliki i warkocze. Albo jak dredy jakiegoś murzyna! Przypomniał mi się współlokator. Strasznie nie lubił murzynów. On by takie każdego murzyna bach i do piachu. Nawet Lennego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No. W każdym razie. Życie jest pokręcone. I jak chrupki jakieś! To jest dobre porównanie. Jesz takiego zakręconego chrupka, zachwycasz się jego smakiem i myślisz, że zawsze tak będzie a tu nagle niespodzianka! Na chrupka nasrała mucha psując jego smak. Jest Ci źle i niedobrze, wymiotujesz rotacyjnie i tak dalej. Nigdy więcej nie chcesz sięgnąć po tego chrupka. Z życiem... w życiu musisz jeść kolejnego chrupka i mieć nadzieje, że tym razem nikt na niego nie zrobił gófna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A po co to wszystko? Żeby odkryć smak tych niepowtarzalnych chrupek, które zwą się szczęście i jeść je do końca życia. I na to liczę, do tego dążę. Na razie to jem co chwila chrupki o smaku gófna. Tylko raz na jakiś czas dostanę chrupkę, która mi przypomina po co to wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem głodny i chce mi się jeść!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-4106630188334632138?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/4106630188334632138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=4106630188334632138' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4106630188334632138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4106630188334632138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/11/prosta-linia.html' title='Prosta linia'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6207336522147205675</id><published>2009-11-04T11:48:00.002+01:00</published><updated>2009-11-04T11:51:46.739+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Już za parę dni, za dni parę</title><content type='html'>No więc, dzieję się to, co dziać się miało już dawno. Najpóźniej z końcem miesiąca będę szczęśliwym posiadaczem krakowskiego powietrza. Czyli - dla osób które nie kumają - przeprowadzę się do miasta Kraka. I będę tam żył. Długo. Szczęśliwie. Jako całe jabłuszko. Bardzo szczęśliwy. I nic tego już nie zmieni. Bo tak mówię ja, a w moim słowie jest siła. Siła tworzenia i zmieniania rzeczy w taki sposób, żeby było mi lepiej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6207336522147205675?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6207336522147205675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6207336522147205675' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6207336522147205675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6207336522147205675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/11/juz-za-pare-dni-za-dni-pare.html' title='Już za parę dni, za dni parę'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6943632891856710346</id><published>2009-10-09T12:54:00.000+01:00</published><updated>2009-10-09T12:54:38.912+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urodziny'/><title type='text'>Wpis urodzinowy</title><content type='html'>W związku z ważnym świętem dnia dzisiejszego (myślę, że ten dzień powinien zostać ustanowiony świętem narodowym) a mianowicie urodzin Gabiczka, chciałbym z tego miejsca złożyć życzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dużo szczęścia i miłości,&lt;br /&gt;Niech na twarzy uśmiech gości,&lt;br /&gt;Żeby radość wciąż kipiała,&lt;br /&gt;Z Twoich oczu moja mała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech buciki z głowy Twej,&lt;br /&gt;Znajdą miejsce w szafce Twej,&lt;br /&gt;Niech torebek cały lik,&lt;br /&gt;W Twoje łapki wpadną w mig.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I już nie tul dziś króliczka,&lt;br /&gt;Tul się do mnie, moja śliczna.&lt;br /&gt;Tego właśnie życzę ja,&lt;br /&gt;I zaśpiewam sza la la.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Iiiii jeszcze czego sobie tylko zapragniesz :*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6943632891856710346?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6943632891856710346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6943632891856710346' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6943632891856710346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6943632891856710346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/10/wpis-urodzinowy.html' title='Wpis urodzinowy'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1020556171742556877</id><published>2009-10-05T12:24:00.000+01:00</published><updated>2009-10-05T12:24:23.572+01:00</updated><title type='text'>Zielony swiat i ten normalny też</title><content type='html'>Wiesz ważna, acz smutna - zielony świat Cantra nie działa. Mam nadzieję, że się to naprawi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A z rzeczy istotnych bardziej - wciąż szukam pracy. I szukam i szukam i na pewno znajdę. A dlaczego? Bo stoi za mną przeznaczenie. Tak to jest jak się ma szczęście i na pewno się znajdzie praca i wszystko będzie ok. Przeznaczenie, los, fatum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nowy komputerek *.* Jest cudowny. Chociaż zielony świat na nim trochę źle wygląda. Cały czas mnóstwo obowiązków, ale i tak się systematycznie staram z nich odgrzebać (o dziwo mi to wychodzi). Nowy komputerek posiada kamerkę i mogę się pokazywać tam gdzie bym chciał (w okolicach Krakowa).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz najbardziej istotną zostawiłem sobie na koniec. Jest mianowicie wiadomość, że się zakochałem po uszy. Może już wspominałem, ale chce to powtarzać cały czas. W życiu nie czułem się tak dobrze. Daje mi to energię i zapał i w ogóle mnóstwo dobrych rzeczy. Iiiiii mam zamiar przynosić Gabiczkowi jabłuszko jak będzie chora. Bo kocham ją jak "ja pierdole... ja ... chuj".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1020556171742556877?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1020556171742556877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1020556171742556877' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1020556171742556877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1020556171742556877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/10/zielony-swiat-i-ten-normalny-tez.html' title='Zielony swiat i ten normalny też'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8799824475000077191</id><published>2009-09-12T14:45:00.010+01:00</published><updated>2010-04-01T14:54:56.767+01:00</updated><title type='text'>Walhalla</title><content type='html'>Według mitologii nordyckiej kraina, do której trafiają dzielni wojownicy po śmierci. &lt;i&gt;"Walhalla to kraina wiecznego szczęścia."&lt;/i&gt;. Wojownika po śmierci do Walhalli zabierały walkirie - piękne córki Odyna, wojowniczki ujeżdżające skrzydlate konie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja jestem wychowany w wierze katolickiej, a co za tym idzie nie wierze w tę krainę. Wierzę natomiast w jej odpowiednik, którym jest raj i mam nadzieję trafić tam po śmierci. Ale ponieważ do śmierci mam jeszcze daleko (taką mam nadzieję) postanowiłem zorganizować sobie Walhalle tutaj na miejscu (lub prawie na miejscu). Mam już swoją Walkirię, która mnie prowadzi do tej krainy "wiecznego szczęścia". Teraz zaczynam to co robi się w Walhalli - bitwa cały dzień i ucztowanie wieczorami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja bitwa obejmuję następujące rzeczy (które mam nadzieję wykreślać w miarę szybko z poniższej listy):&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;strike&gt;&lt;a href="http://www.sierzanski.pl"&gt;homepage - nie pierwsza próba jej zrobienia, ale mam nadzieję, że ostatnia&lt;/a&gt;&lt;/strike&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;geos - zrobienie strony firmy Mietka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pozycjonowanie opakowań i przy okazji kursu php - jak się bawić to na całego (tworzenie raportu z tego co mi się udało zrobić)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strike&gt;stworzyć kolejne posty na kolejne miesiące na kursie php&lt;/strike&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strike&gt;umieszczanie ogłoszeń i łapanie zleceń robienia stron i skryptów - czas zgromadzić odpowiednie środki materialne do realizacji moich planów związanych z przeprowadzką&lt;/strike&gt;przeprowadzka za mną, zlecenia są dobre na chwilę, trza inaczej podchodzić do życia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strike&gt;zacząłem porządnie zbierać materiały do książki, ale rozłożyła mnie choroba, a co za tym idzie, informację będą przekłamane - jak wyzdrowieję to zaczynam od nowa - na razie napiszę pierwszy rozdział książki&lt;/strike&gt;napisane&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strike&gt;osiągnąć page rang 3 na tym blogu&lt;/strike&gt;ale po co?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strike&gt;zająć się forum shoegaze&lt;/strike&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strike&gt;zająć się shoegaze.pl&lt;/strike&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To chyba na razie wszystko. Mam nadzieję to szybko wykreślać z tej listy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8799824475000077191?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8799824475000077191/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8799824475000077191' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8799824475000077191'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8799824475000077191'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/09/walhalla.html' title='Walhalla'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7755708830220847333</id><published>2009-09-09T21:28:00.002+01:00</published><updated>2009-09-09T21:40:18.989+01:00</updated><title type='text'>Muza</title><content type='html'>W końcu znalazłem to czego szukałem, to czego pragnąłem cały czas, to czego niektórzy szukają całe życie i nie znajdują. Mi się udało. Znalazłem swoja Muzę, moje Szczęście. Znalazłem tam, gdzie się tego nie spodziewałem. Uderzyło to we mnie jak grom z jasnego nieba. Nigdy czegoś takiego nie czułem, nigdy z taką siłą i mocą. Czuję, że mogę góry przenosić. Mało tego - już zacząłem je przenosić - góry i problemy mojego życia, z którymi nigdy nic nie robiłem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nową siłę, nowe chęci. Się powtórzę - nigdy się tak nie czułem. Szczęście i radość przepływa przeze mnie każdego dnia, staję się lepszym człowiekiem. Słysząc Jej głos mimowolnie zaczynam się uśmiechać. Znalazłem nie tylko miłość, ale i zrozumienie. Nigdy nie sądziłem, że może istnieć taka zgodność charakterów. Gdy chce wiedzieć co myśli, nie zastanawiam się, tylko szukam w swojej głowie co ja bym pomyślał - i Ona właśnie to myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy na pewno słyszał historię o jabłku przedzielonym przez samuraja na pół, historii, w której każdy z nas szuka swojej drugiej połówki. Górnolotne słowa, tylko słowa, tylko historia - często tak myślałem. Teraz wiem, że ta historia to jednak prawda - przesłanie jest jak najbardziej prawdzie. Ja Jej szukałem, Ona czekała aż ją znajdę. I się stało. A połączył nas cyc kurczęcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham Cię Piękna :*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7755708830220847333?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7755708830220847333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7755708830220847333' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7755708830220847333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7755708830220847333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/09/muza.html' title='Muza'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-5187752705697097033</id><published>2009-08-24T16:15:00.001+01:00</published><updated>2009-08-24T16:17:17.827+01:00</updated><title type='text'>Mangusta lisia - najlepsza z mangus</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/SpKu5v0JceI/AAAAAAAAAxo/x8BF956QldM/s1600-h/240px-Cynictis.penicillata-ZOO.Olomouc.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 182px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/SpKu5v0JceI/AAAAAAAAAxo/x8BF956QldM/s400/240px-Cynictis.penicillata-ZOO.Olomouc.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373549612517388770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bo ona ma futerko!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-5187752705697097033?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/5187752705697097033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=5187752705697097033' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5187752705697097033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5187752705697097033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/08/mangusta-lisia-najlepsza-z-mangus.html' title='Mangusta lisia - najlepsza z mangus'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/SpKu5v0JceI/AAAAAAAAAxo/x8BF956QldM/s72-c/240px-Cynictis.penicillata-ZOO.Olomouc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6285368577713965795</id><published>2009-08-21T21:43:00.002+01:00</published><updated>2009-08-21T21:48:25.736+01:00</updated><title type='text'>Langusta - stworzenie prawie mistyczne</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/So8ICZRvACI/AAAAAAAAAxg/8xlwjbklxK8/s1600-h/727px-Europ_Languste.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 330px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/So8ICZRvACI/AAAAAAAAAxg/8xlwjbklxK8/s400/727px-Europ_Languste.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5372521717714321442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wygląda mangusta. Taki skorupiak morski. Od dzisiaj kocham wszystkie mangusty. Mistycznie i wyjątkowo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6285368577713965795?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6285368577713965795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6285368577713965795' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6285368577713965795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6285368577713965795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/08/langusta-stworzenie-prawie-mistyczne.html' title='Langusta - stworzenie prawie mistyczne'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/So8ICZRvACI/AAAAAAAAAxg/8xlwjbklxK8/s72-c/727px-Europ_Languste.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-4113242041280678843</id><published>2009-07-13T15:47:00.002+01:00</published><updated>2009-07-13T15:51:43.064+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobrze mi'/><title type='text'>Łykend</title><content type='html'>Fajnie było. Bardzo fajnie. Bardzo, bardzo, bardzo bardzo. A nawet jeszcze bardziej. Mógłbym tak spędzać każdy łykend i nie tylko łykend. Jeszcze parę dni w tygodniu. Od poniedziałku do piątku. Czy wymagam tak wiele?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I budził mnie rano kogut pianiem. I on na pewno był czarny. Bo czarne kury są najsilniejsze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A pizza będzie lepsza następnym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A niebo podczas śniadania będzie bardziej niebieskie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostałem rozpieszczony śniadaniem na balkonie i czochraniem włosów i w ogóle wszystkim. Chce jeszcze. Już!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-4113242041280678843?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/4113242041280678843/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=4113242041280678843' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4113242041280678843'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4113242041280678843'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/07/ykend.html' title='Łykend'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-943998701258670866</id><published>2009-07-06T18:35:00.002+01:00</published><updated>2009-07-06T18:44:28.552+01:00</updated><title type='text'>Życie to nei bajka</title><content type='html'>I jest jak zawsze. A może gorzej. A może nie. Jak ktoś sobie wmawia, że będzie źle i się coś porypie - to się porypie. Nawet jakby się nie rypnęło to trzeba zrobić tak, żeby się rypnęło. I znaleźć jedno głupie słowo, jedno zdanie i dorobić do niego całą filozofię. A co tam. Najważniejsze jest to żeby mieć rację, nie ważna jest druga osoba, która żałuje niewyparzonego języka, to nie jest ważne. Najważniejsze jest to, żeby komuś pojechać, żeby udowodnić, że obawy były słuszne. I nie ważne, że się zdepcze czyjeś serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale co tam - byle do przodu. Wiatr w żagiel i płyniemy. Ahoj!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-943998701258670866?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/943998701258670866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=943998701258670866' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/943998701258670866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/943998701258670866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/07/zycie-to-nei-bajka.html' title='Życie to nei bajka'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-3066866696960104572</id><published>2009-06-14T20:46:00.000+01:00</published><updated>2009-06-14T20:47:18.874+01:00</updated><title type='text'>Miętoszenie poranne</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/2_HXUhShhmY&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/2_HXUhShhmY&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-3066866696960104572?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/3066866696960104572/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=3066866696960104572' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3066866696960104572'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3066866696960104572'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/06/mietoszenie-poranne.html' title='Miętoszenie poranne'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6694603191753277673</id><published>2009-06-14T20:08:00.002+01:00</published><updated>2009-06-14T20:13:27.474+01:00</updated><title type='text'>Byle do przodu</title><content type='html'>I nigdy nie może być dobrze. Zawsze się musi coś spierdolić. Na przykład szklanka na ziemie. Taka szklana. Czemu za każdym razem jak myślę, że teraz już będzie wszystko gites majonez to się okazuję, że musztarda? A najlepsze jest to, że się pierdoli przez coś co jest w porządku, bez podtekstów, bez nieszczerych intencji, bez ukrywania czy kłamstwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I kużwa czemu nie potrafię kłamać? Było by łatwiej skłamać po całości i już. Ale nie, ja muszę być uczciwy. Pieprzone sumienie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6694603191753277673?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6694603191753277673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6694603191753277673' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6694603191753277673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6694603191753277673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/06/byle-do-przodu.html' title='Byle do przodu'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-9127780346457348989</id><published>2009-04-18T07:47:00.003+01:00</published><updated>2009-04-18T07:51:39.055+01:00</updated><title type='text'>System motywacyjny</title><content type='html'>Wprowadziłem sobie system motywacyjny w celu redukcji zbędnej tkanki w okolicach mięśnia piwnego :) System wygląda tak: &lt;br /&gt;-standardowa trasa mojego biegu - 4punkty&lt;br /&gt;-standardowy trening na rowerku - 2 punkty&lt;br /&gt;-trening z hantlami - 2punkty&lt;br /&gt;-nie jedzenie po 18:30 - 1 punkt&lt;br /&gt;-regularne jedzenie co 3 godziny  (przez cały dzień)- 1 punkt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A punkty mogę wymieniać na:&lt;br /&gt;-piwo -3 punkty&lt;br /&gt;-cukierki - 1 pkt&lt;br /&gt;-fast fóód - 5 pkt&lt;br /&gt;-bita śmietana zlizywana z GG - 2pkt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Iiiii  nie ma to jak zacząć weekend z minus 10 pkt na koncie ;p&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-9127780346457348989?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/9127780346457348989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=9127780346457348989' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/9127780346457348989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/9127780346457348989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/04/system-motywacyjny.html' title='System motywacyjny'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-5119924315420275387</id><published>2009-04-15T09:01:00.004+01:00</published><updated>2009-04-15T09:08:42.117+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><title type='text'>Dawno, dawno temu...</title><content type='html'>W związku z tym, że jednak ktoś to jeszcze czyta i nawet komentuje postanowiłem coś niecoś napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami i trzema pagórkami, żył sobie pewien stary drwal Mieczysław (co brzmi prawie jak Zbigniew). I ten drwal rąbał drzewa. I był silny. I nie miał brzucha, który przeszkadza podczas sexu. I znał wielką tajemnicę. A ta tajemnica brzmi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czarne kury są najsilniejsze!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-5119924315420275387?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/5119924315420275387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=5119924315420275387' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5119924315420275387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5119924315420275387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/04/dawno-dawno-temu.html' title='Dawno, dawno temu...'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6947464520110200643</id><published>2009-03-22T16:28:00.001+01:00</published><updated>2009-03-22T16:28:52.132+01:00</updated><title type='text'>qui...</title><content type='html'>Ktoś to w ogóle jeszcze ogląda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6947464520110200643?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6947464520110200643/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6947464520110200643' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6947464520110200643'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6947464520110200643'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2009/03/qui.html' title='qui...'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-963596156491296529</id><published>2007-05-24T12:15:00.000+01:00</published><updated>2007-05-24T12:18:37.371+01:00</updated><title type='text'>Juwenalia i Supermenka</title><content type='html'>Juwenalia! Niby nic takiego (jasne!) ale jak muzyka wali Ci od rana do wieczora pod samym oknem to inaczej na to patrzysz. Troszkę piwka wypiłem w tym roku i ogólnie dobrze było posłuchać sobie jak grają. Fajnie jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I moja kochana Supermenka. Dba o mnie jak mało kto. Bardzo mi się to podoba. Nastraja mnie pozytywnie do życia i do samego siebie. Po prostu super.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba wpadłem w liryczny nastrój... hmmm... fuuuuj! Trzeba się napić, to może mi przejdzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-963596156491296529?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/963596156491296529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=963596156491296529' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/963596156491296529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/963596156491296529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/05/juwenalia-i-supermenka.html' title='Juwenalia i Supermenka'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2740058162091534959</id><published>2007-03-04T11:58:00.000+01:00</published><updated>2007-03-04T12:20:09.237+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życzenia'/><title type='text'>To obrzydliwe!</title><content type='html'>Tak mi się przypomniało zabijanie świniaka (bo ja prawie ze wsi jestem). Mój kochany tata. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zabijanie prosiaka jest procesem okrutnym i mało przyjemnym. Dużo krwi, smrodu i surowego (jeszcze ciepłego) mięsa. W takich dniach czasami mam ochotę przejść na wegetarianizm. Następnego dnia mi jednak przechodzi :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój tata zawsze próbuje przekonać mnie do jedzenia różnych dziwnych rzeczy. I tak podczas świniobicia je surowe uszy świniaka (takie trochę opalone i oskrobane). Język uważa za coś pysznego. Mózg to rarytas (szczególnie że jest taki mały). Raz jak rąbał głowę tego prosiaka biednego, mózg skoczył fantazyjnie lądując w błotku. Po odmoczeniu w wodzie nadawał się do jedzenia. To tak w ramach wstępu. A teraz rozmowa podczas "łapania latającego mózgu".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[j]a- A może tak spróbować jak smakują smażone oczy?&lt;br /&gt;[t]ata- Tomek uspokój się! To obrzydliwe!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnych rzeczy to nawet mój tata nie zje :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkiego najlepszego dla mojego taty w dniu jego imienin.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2740058162091534959?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2740058162091534959/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2740058162091534959' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2740058162091534959'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2740058162091534959'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/03/to-obrzydliwe.html' title='To obrzydliwe!'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-5402882957240157533</id><published>2007-02-12T11:03:00.000+01:00</published><updated>2007-02-12T14:05:23.335+01:00</updated><title type='text'>Zmiana platformy blogowej</title><content type='html'>Dzisiaj (i wczoraj też) poczytałem sobie trochę o AdSense i postanowiłem polepszyć efekty klikania w reklamy. Niestety blogger ma pewne ograniczenia, które skłoniły mnie do testowania innych platform blogowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porównuje nastepujące platformy:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;bloger.com&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;www.blog.onet.pl&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;www.eblog.pl&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;www.mylog.pl&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;www.blog.pl&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;www.blox.pl/html&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;wordpress.org&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałem zrobić tabelkę, ale będę opisywał blogi po koleji (będę wypisywał plusy i minusy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;www.blog.onet.pl&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;(+)Skierownay głownie do polskojęzycznych userów&lt;br /&gt;(+)Ilość blogów (userów) najwyżcza z testowanych blogów&lt;br /&gt;(+)PageRank 6&lt;br /&gt;(+)Wybranie kategorii tematycznej bloga zdecydowanie na plus. Szczególnie, że można wybrać aż 3&lt;br /&gt;(-)Panel adminstracyjny kijowo działa pod Operą&lt;br /&gt;(+)Układ panelu inny niż w blogerze, ale równie prosty&lt;br /&gt;(-)Panel adminstracyjny pod Firefoxem też do końca nie działa, musiałem się przesiąść na IE&lt;br /&gt;(-)Mniej czcionek do wyboru&lt;br /&gt;(-)Za szbko mnie wylogowuje&lt;br /&gt;(-)Duuuża, brzydka reklama na górze strony&lt;br /&gt;W tym momencie rezygnuje z dalszego testowania tego bloga. Najważniejsza jest treść, ale przyzwyczaiłem się do miłej dla oka formy i nie mogę się jednak na niego zdecydować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;www.blog.pl&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Nawet nie zacząłem go testować. trzeba wysłać sms (nie mogę znaleźć opłaty a niego) i przynajmije raz w tygodniu umieszczać notkę. Z miejsca jest skreślony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;www.eblog.pl&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Całkiem przyjemny wygląd samego bloga, chociaż żeby się przebić przez panel admina trzeba trochę posiedzieć. Kolejne reklamy sprawiają, że ta platforma również odpada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;www.mylog.pl&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Kolejny blog, który odpada w przedbiegach. Odpada bo nie działa pod żadną przeglądarką poprawnie (żadną z tych które posiadam).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;wordpress.org&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Z tego co widziałem (a przyglądałem się tylko pobieżnie) to by mi on odpowidał, ale jest to system do ściagnięcia i korzystania na własnym serwerze a tego na razie nei chce robić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;www.blox.pl/html&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;(+)Banalnie prosty panel admina&lt;br /&gt;(-)Brak możliwości dodawania czegoś więcej do kodu strony&lt;br /&gt;(-)Kategorie są wypisywane u góry strony&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tyle z mojego testowania. Muszę stwierdzić, że blogger jest zajebisty. Brakuje mu tego i owego (co mi przeszkadza), ale jako darmowa platforma blogowa jest po protu najlepszy jaki widziałem. Następnym razem przetestuje dokładnie wordpress'a a jeśli i on nie będe mi pasował napisze własnego skrypta do bloga.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-5402882957240157533?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/5402882957240157533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=5402882957240157533' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5402882957240157533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5402882957240157533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/02/zmiana-platformy-blogowej.html' title='Zmiana platformy blogowej'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-446437407969605819</id><published>2007-01-14T11:24:00.000+01:00</published><updated>2007-01-14T11:32:31.003+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjaciele'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><title type='text'>Urodzinowy wpis dla Mariana</title><content type='html'>Ten wpis pisze już na trzeżwo i w pełni mogę wziąć za niego odpowiedzialność (nie licząc błedów ortogrficznych).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marian miał urodziny, to znaczy ma chyba jutro ;p Oczywioście o niech pamiętam. W związku z tym taki mały wpisik na jego temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze:&lt;br /&gt;Nie mów mi kurwa ze impreza jest na 19 jak jest na 20. Ale przynajmniej napiisz Rolandowi jak ma dojechac.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie:&lt;br /&gt;Czemu ja kurwa wyliczam?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po ente (zgubiłem sie w liczeniu):&lt;br /&gt;Marian jest zajebisty tylko szybko się starzeje (najszybciej z naszej byłej klasy). Piękny Marianie, pamiętaj - nie starzej się tak szybko. A tak w ogóle to zjebał sobie niespodziankę. Ja już zaplanowałem odwiedzić go w czwórke z Magdą, Golą i Rolandem. Już ich nawet zorganizowałem (ja, kurwa, pełny sukces) a Marian zjebał bo zaprosił ich wszystkich na urodziny. Marian ja wiem, że urodziny raz w roku, ale tak się nei robi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mariana lubie. Nawet bardzo. Dlaczego? Ja to zawze byłem dziwny...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-446437407969605819?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/446437407969605819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=446437407969605819' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/446437407969605819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/446437407969605819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/01/urodzinowy-wpis-dla-mariana.html' title='Urodzinowy wpis dla Mariana'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8623849555332948088</id><published>2007-01-14T03:58:00.000+01:00</published><updated>2007-01-14T04:42:11.545+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjaciele'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='melanż'/><title type='text'>Dzień dzisiejszy czytaj urodziny Mariana i nie tylko</title><content type='html'>W sumie to powienienem zacząć hronologicznie ale jestem "lekko" najebany wiec wiele rzeczy ujdzie mi na sucho. A więc zaczynam moja opowieść dnia dzisiejszego od końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiłem dwie rundki piechotą (w sumie to 3) międzu Marianem (Pogodno)  a miejscem mojego zamieszkania (Turzyn). Czy żałuje? Tak, że odałem Kamilowi klucze od mieszkania :P Czegoś jeszcze żałuje? Nie. Było tak jak miało być. Jestem lekko najebanmy więc mówie co mi na sercu leży. Była ogólnie stypa (gdyby nie Roland, Gola i ja, przynajmniej dla mnie). Nie mówię, że nei było by fajnie gdyby ich nie było, ale oni nadali tej imprezie niepowtarzalny charakter. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gola. Co ja mogę o niej powiedzieć . Nic po za tym, że jest zajebista i jest moją koleżanką i jestem z tego dumny. Niby nic takiego, ale wy jej nie znacie tak jak ja. Odprowadzałem ją do Pralni i sobie pogaaliśmy (jak to ludzie lekko najebani). Fajnie było. W suie to prawie niczego nowego sięnie dowiedizlem (nie mowie o tym czego sie dowiedzialem bo sie jeszcze tak nie napilem, zrezta widac ze trafiam w klawiature :P). Gola jest zajebista i niech ktos sprobuje powiedziec inaczej to m w pierdol. Moze nei ode mnie, ale ja juz znajde kogos kto mu wpierdoli. Odprowadzilem ja do pralni i musialem wracac.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Roland. Popedzal mnie (w sumie to mial racje bo jak sie umawiam na 30 po to jesetem 30 po), ale sie troche zdenerwowalem jego popedzaniem. On mnie popedzal a i tak sie spoznilismy i bylismy pierwsi. Wykorzysatlismy to by ozpalic bongo z ytoniem zz naszyxch fajek, a pozniej jablkowy (jutro bede pluca wypluwac). Roland tez jest zajebisty. W koncu to moj kumpel, a ja z nei ciekawymi ludzmi sie nie zadaje. Dysputy filozoficzne z Gola nadawaly tej imprezie odpowiedni charakter. W takich momentach ciesz sie ze jednak pale. Rozmowa na temat wiary w Boga  i kosciół spowodowała wystąpeinie sąsiadów w ilości nieznaej i powiedzenie nam ze nei ma ochoty sluchac wyswisk. Ja chcialem cos powiedziec w dyskusji ale Roland i Gola mi nie pozwolili. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niewiele pamietam z tego dnia po za piciem ciaglym wódki i dobrekj zabawie i tym ze Kamila "lekko" zmozylo. Tak lekko ze mnie dawno takni zmozylo :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I najwazniejsze zostawilem na koniec. Poznalem dzisaj osobiscie zajebistą osobę zwaną dalej Ewą. Dlaczego zajebistą? Nie mam pijęcia. Ale to nie zmineie faktu że jest zajebista i dobrze się przy niej czuje. Takie połaczenie Goli i Chudej (mojej kuzynki). Pewnie wysle jej linka do tego artykułu (na bank wysle ale juz nic z tyym nie zrobie). Smakowal jej obiad u mnie (komu by nie smakowal :p ), chce sie ze mna chyba spotkac jeszcze raz (chyba, mam nadzieje). Tylko mnie Marian lekoo wkurwil, Jak mowi ze na 19 to na 19 a nei na 20 bo uiwzglednia spoznienie. Ja tu miasalem schodzic sonbie s pol nagiej Ewy zeby jechac z Rolandem do Mariany a i tak bylismy pierwsi. I za to Marian (nie Roland, chociaz to on mnie poganial) masz minusa, jeszcze dwa i wpierdol.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to wszystko co chcialem mniej wiecej poiwedziec.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8623849555332948088?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8623849555332948088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8623849555332948088' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8623849555332948088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8623849555332948088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/01/dzie-dzisiejszy-czytaj-urodziny-mariana.html' title='Dzień dzisiejszy czytaj urodziny Mariana i nie tylko'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7204132823903774984</id><published>2007-01-11T20:01:00.000+01:00</published><updated>2007-01-11T20:04:04.311+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><title type='text'>Spam</title><content type='html'>Chciałem napisać, że dostałem maila. No niby nic takiego bo dostaje średnio koło 5-10 dziennie. Ten dzisiejszy był wyjątkowy. Po raz pierwszy od 3 miesięcy (od kiedy używam filtru antyspamowego) nie został zakwalifikowany do spamu. Nareszcie coś pozytywnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inna sprawa, że ten mail był pusty...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7204132823903774984?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7204132823903774984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7204132823903774984' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7204132823903774984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7204132823903774984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/01/spam.html' title='Spam'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6391519796865905597</id><published>2007-01-08T11:22:00.000+01:00</published><updated>2007-01-08T11:25:57.153+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='reś'/><title type='text'>Ja jestem flegmatykiem i dobrze mi z tym</title><content type='html'>Obserwator&lt;br /&gt;Flegmatyk&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mocne strony:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;EMOCJE &lt;br /&gt;Powściągliwy&lt;br /&gt;Niewymagający i na luzie&lt;br /&gt;Spokojny, chłodny i opanowany&lt;br /&gt;Cierpliwy, zrównoważony&lt;br /&gt;Zgodny&lt;br /&gt;Cichy, lecz dowcipny&lt;br /&gt;Życzliwy i uprzejmy &lt;br /&gt;Ukrywa emocje&lt;br /&gt;Cieszy się życiem&lt;br /&gt;Wszędzie pasuje, uniwersalny&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;PRACA&lt;br /&gt;Kompetentny i rzetelny&lt;br /&gt;Spokojny i zgodny&lt;br /&gt;Ma zdolności administracyjne&lt;br /&gt;Pośredniczy w rozwiązywaniu problemów&lt;br /&gt;Unika konfliktów &lt;br /&gt;Dobrze znosi naciski&lt;br /&gt;Znajduje proste wyjście&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;PRZYJACIELE&lt;br /&gt;Łatwy we współżyciu&lt;br /&gt;Przyjemny i miły&lt;br /&gt;Nienatarczywy&lt;br /&gt;Dobry słuchacz&lt;br /&gt;Odznacza się ciętym dowcipem&lt;br /&gt;Lubi obserwować ludzi&lt;br /&gt;Ma wielu przyjaciół&lt;br /&gt;Współczujący i troskliwy &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Słabe strony:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;EMOCJE &lt;br /&gt;Brak entuzjazmu&lt;br /&gt;Bojaźliwy i zatroskany&lt;br /&gt;Niezdecydowany&lt;br /&gt;Unika odpowiedzialności&lt;br /&gt;Ma żelazną wolę&lt;br /&gt;Samolubny&lt;br /&gt;Nieśmiały i zahamowany &lt;br /&gt;Zbyt łatwo idzie na kompromis&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;PRACA &lt;br /&gt;Nie stawia sobie celów&lt;br /&gt;Brak mu wewnętrznej motywacji&lt;br /&gt;Z trudem go można zmobilizować&lt;br /&gt;Nie znosi, jak się go pogania&lt;br /&gt;Leniwy i niedbały &lt;br /&gt;Zniechęca innych&lt;br /&gt;Wolałby raczej obserwować&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;PPRZYJACIELE &lt;br /&gt;Gasi entuzjazm innych&lt;br /&gt;Trzyma się na uboczu&lt;br /&gt;Nie ekscytuje się&lt;br /&gt;Obojętny wobec planów&lt;br /&gt;Osądza innych&lt;br /&gt;Sarkastyczny i złośliwy&lt;br /&gt;Oporny na zmiany&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I niby wszystko się zgadza.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6391519796865905597?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6391519796865905597/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6391519796865905597' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6391519796865905597'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6391519796865905597'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/01/ja-jestem-flegmatykiem-i-dobrze-mi-z.html' title='Ja jestem flegmatykiem i dobrze mi z tym'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8645194603944998656</id><published>2007-01-06T12:14:00.000+01:00</published><updated>2007-01-06T16:37:09.225+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='melanż'/><title type='text'>Święta ciąg dalszy</title><content type='html'>Następnego dnia spotkałem się z kumplem. Przyjaźnimy się już jakieś 16 lat (nie licząc rodziny to nikogo nie znam tak długo). Umawialismy się przez telefon. Zrozumiałem tylko że o 16 mamy się spotkać. Okazało się, że obiecałem mu pomóc wybrać kompa w sklepie. Spoko, dam radę. Jak przyszło co do czego to powiedziałem mu żeby wziął jeszcze mikrofon i na tym się skończyła moja pomoc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za fachowa pomoc należy się fachowa zapłata. Łukasz postawił po dwa browarki (i znowu piłem). Więcej nie piliśmy bo on szedł potem na halę grać w piłkę (później się okazało, że skręcił kostkę zanim zaczął grać).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia umówiliśmy się na szachy. Jakoś mnie nie zdziwiło, że się nam nie udało spotkać. Chociaż tym razem to był ważny powód bo został dłużej w pracy. Miałem wolne popołudnie (piątek był) więc poszedłem do rodziny. Na wejściu usłyszałem do cioctki czy słyszeliśmy, że Artur (mój kuzyn) się żeni. Powiedzieliśmy, że tak, w kwietniu i jedziemy na wesele. Ciotka powiedziała, że się żeni, ale już jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja w brech. Jak o tym pomyśle to dalej mi się chce śmiać. Poźniej słyszałem jak dwa dni przed ślubem rozmawiał przez telefon z narzyczoną.&lt;br /&gt;-Cześć kochanie!&lt;br /&gt;-No cześć.&lt;br /&gt;-Co robisz w sobotę?&lt;br /&gt;-Jak to co? w piątek do Ciebie przyjeżdzam to jakoś pewnie razem spędzimy ten czas.&lt;br /&gt;-To może się hajtniemy?&lt;br /&gt;-W sumie to czemu nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym momencie wydaje się, że mam lekko świrniętą rodzinkę. W sumie to mam, ale ten przypadek tego nie dowodzi. Wzieli na razie tylko ślub cywilny, kościelny jest w kwietniu. Chodziło tylko o załatwienie formalności, dużo czasu by stracili nie żeniąc się teraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę spotkałem sie z kumplem na szachach. Dwa razy zagraliśmy. Ja zjadłem obiad i miałem wpaść do niego na kolejne partie. Jak przyszedłem to grał na playu i czekał ze mną z browarkiem. W szachy już nei zagraliśmy. Pokazał mi swojego kota. Gigant!! Spasiony że masakra. Taka mała beczka z niego jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później był sylwester, ktore opisze gdzie indziej. I podróż do Szczecina. Jechaem z Jarkiem i Magdą. I dowiedziałem się bardzo ciekawych rzeczy na mój temat. Powiedziałem siostrze, że spotkałerm się z fajną dziewczyna. Po przejściu ploty przez rodzinę dowiedziałem się, że mam nową dziewczyne, która jest prawniczką. Umielbiam to, zawsze jest się z czego pośmiać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak mi mineły swięta. Następne za parę miesięcy. Znowuu będzie fajnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8645194603944998656?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8645194603944998656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8645194603944998656' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8645194603944998656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8645194603944998656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/01/wita-cig-dalszy.html' title='Święta ciąg dalszy'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2315054283306365151</id><published>2007-01-06T09:49:00.000+01:00</published><updated>2007-01-06T09:51:46.188+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>Sen</title><content type='html'>Dzisaj krótki, nawet bardzo. PRzyśniło mi się, że budzik mi dzwoni. Wstałem, poszukałem telefonu i okazało się, że to tylko sen. Szkoda, że już się obudziłem i nie zasnę...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2315054283306365151?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2315054283306365151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2315054283306365151' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2315054283306365151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2315054283306365151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/01/sen.html' title='Sen'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-4478056244935654862</id><published>2007-01-06T01:27:00.000+01:00</published><updated>2007-01-06T01:47:24.106+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjaciele'/><title type='text'>3 słowa o Kubusiu</title><content type='html'>Kubuś, Kuba, Jakub, Jakubek - jak zwał tak zwał. Jakby róże nazwać inaczej pachniała by równie mocno (a gówno pod inna nazwą by śmierdziało). Byłem z nim dzisaj na pifku i nasunely mi sie refleksje (pod wpłwem alkoholu bo jak inaczej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kubę poznałem na pierwszym roku w pokoju 3016. W moim własnym pokoju, w którym Kuba również mieszkał. Sprwił na mnie wrażenie człowieka spokojnego, opanowanego i mającgo nas w dupie. Aż do pewnego strasznie mnie wkurwiał. Dalej mnie wkurwia, ale już tylko czasami. Z pierwszego roku pamiętam jego powiedzenie "Co, nie?". Jak to słyszałem to mnie krew zalewała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To było z pierwszego roku wspomnienia (w sumie to z pierwszych miesiacy). Teraz wiem, że Kubuś ma swój świat, którego nikt po za nim nie skuma, a i tak jest zajebisty. W wielu rzeczach jest dla mnie wzorem (może nie do końca). Potrafi zrobić rzeczy, za które go szanuje. I do tego dołożyć specyficzne poczucie humoru i wychodzi przyjaciel z krwi i kości. Respect dla niego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Wiedzieliście, że potrafi on wypić 3 piwa jedno po drugim? Mało, potrafi to zrobić dorównując mi szybkościom.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-4478056244935654862?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/4478056244935654862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=4478056244935654862' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4478056244935654862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4478056244935654862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/01/3-sowa-o-kubusiu.html' title='3 słowa o Kubusiu'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2116204379387937267</id><published>2007-01-05T12:10:00.000+01:00</published><updated>2007-01-05T12:11:11.796+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><title type='text'>Mroczna hostoria o miłości</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="350"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/lkXtLSjiibQ"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/lkXtLSjiibQ" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2116204379387937267?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2116204379387937267/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2116204379387937267' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2116204379387937267'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2116204379387937267'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/01/mroczna-hostoria-o-mioci.html' title='Mroczna hostoria o miłości'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7859651899333554265</id><published>2007-01-04T00:02:00.000+01:00</published><updated>2007-01-04T01:18:32.392+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='melanż'/><title type='text'>Święta</title><content type='html'>Na święta byłem w domu. Prawdopodobnie tym stwierdzeniem nikogo nie zaskoczłem, ale może ktoś jest tępy i nie wie, że na święta jedzie się do domu. Było standardowo, ale lepiej niz zawsze. Tata, mój kochany, zaczął mnie denerwować dopiero po 5 dniach. Jedzenie - najwyższa klasa, a przynajmniej najwyzsza ilość :P Najadłem się chyba na 3 miesiące naprzód. Mój brzuch wyglada jak u Świętego Mikołaja albo u bałwanka. Z 10 dni pobytu 8 dni piłem, nie byłem pjany bo za duzo jadłem,ale piłem bie 8 dni. Ale po koleji o wszystkim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojechałem do domu w dzień przed wigilią. Chciałem napisać wróciłem, ale to jakoś tak dziwne. Kiedyś mówiłem, że wracam do domu mając na mysli Szczecin. W tej chwili to nie wiem gdzie wracam a gdzie mieszkam. Tego samego dnia przyjechała moja siostra. Na rozpoczęcie świąt wypiliśmy po kieliszku ajerkoniaku (słoik z ajerkoniakiem zawsze kojarzy mi się ze świętami). Z mamą ubraliśmy choinkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiglię nie byliśmy w domu. Mieliśmy zostać, ale pojechalismy do babci. Była cała prawie rodzina, po za wujkiem Bolkiem z familią, ale oni już tworzą własną rodzinę, w końcu są dziadkami. Wypaśnie długi pokój z równie długim stołem a i tak ledwo się zmiesclismy. Rodzina, kuzynostwo i szalony kot z ADHD biegający po choince. Spiewanie kolęd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Piotrek, podaj kolęde i spiewamy.&lt;br /&gt;-Na wysokości.&lt;br /&gt;-Co na wysokości?&lt;br /&gt;-Chwała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piotrek to mój kuzyn, prawie najmłodszy (u babci był najmłodszy). Później Mikołaj podrzucił prezenty przed drzwiami. Niestety nei spotkaliśmy go bo pewnie się spieszył. Piotrek przyniósł wszystkie (albo prawie wszystkie) prezenty. Dostałem piracką wersję filmu "Borat". Nie wiedziałem, że skrzaty Mikoaja zajmuja się piractwem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajnie było i bez alkoholu. Ten dzień najbardziej mi się podobał. Później pojechaliśmy do domu. U nas też był Mikołaj. Wszyscy byli zadowoleni z prezentów. Później bylismy na pasterce. Pospiewalem trochę kolęd. Z kuzynką stwierdziliśmym, że do melodi "Oj maluski, maluski" mozna zaśpiewać każdą kolęde.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy dzień świat bylismy u rodziny z drugiej strony, czyli od strony mamy. Mój dziadek na tyle xle się czuje, że nie siedział z nami przy stole. Ma amputowane dwa palce a reszta zaczyna się "psuc". Siedziałem na dziadka kanapmie na dziadka miejscu. Ostatni raz siedziałem na tej kanapie przy stole jak moja głowa nie sięgała ponad stół. I tak sobie siedzieliśmy i pilismy. Co chwilę ktorys wujek hrzakal znaczaco i mowil "Student, polewaj". I w pewnym momencie widzę jak mój dziadek przychodzi. Idzie o lasce, ręce mu się trzesa, podpiera sie o sciane ale idzie. Wchodzi i zaczyna spiewac kolede. Po prostu wymieklem. Duma i radość mnie rozpiera, że mam takiego dziadka. Pozniej poszedlem jeszcze z moja kuzynka na piwo. Wrocilem do domu a tam melanż trwa. Mój tatuś tak się "zmęczył", że nie pamięta jak i kiedy się spać położył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi dzień świąt zaczął się od śniadania i ajerkoniaczku po nim. Mój ojciec prowadził "furę". Pierwszy raz jak jest okazja do wypicia nie prowadziłem samochodu. Pojechalismy do babci i zaczął się hardcore, ktory moj żołądek przetrzymał (nie mam pojęcia jak). Piłem ze 3 czy 4 rodzaje nalewek, biber, wódkę, piwo, wino, wódkę, wino, wódkę. W tej kolejności ale nie tylko u babci. Pojechałem z kuzynka do Bytowa po jej chłopaka (student prawa w moim wieku). Trochę sobie z nią pogadałem podczas drogi. Później odwiedziłem dwie ciotki, pijąc jedząc i konwersując (coś jeszcze ciekawego mogło się zdarzyć,ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W środę miałem dylemat. Miałem się spotkać z śierściuchami z mojej klasy z liceum, a w czwartek o 6 rano chciałem jechać. Stwierdziłem że pojade w piatek, pozniej okazało się że pojechałem dopiero we wtorek. Cały dzień się w sumie nudziłem i nie piłem, bo nie ma co przesadzać. Wieczorem sie z nimi spotkałem. Fajnie było. Tyle ciekawych rzeczy sie dowiedziałem. Na przykład, że koleżanka była w ciąży. Była bo już urodziła. Druga koleżanka była już w dwóch zakonach a teraz idzie na studia. I w ogole fajnie. Grzesiu organizował spotkanie i w ciekawy sposób informałem parę osób:&lt;br /&gt;Akcja dzieje się w kościele podczas przyjmowania komuni. Grześ jest minstrantem i trzymał taką tackę (nie mam pojęcia jak to się nazywa).[K]siądz, [G]rzes, [S]iersciuch&lt;br /&gt;K-Ciało Chrystusa.&lt;br /&gt;S-Amen.&lt;br /&gt;G-Jutro o 20 w Maximie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Umówiłem się na sylwestra, popiłem, spotkałem znajomych z podstawówki (ledwo ich poznałem) i było fajnie. Resztę dopiszę póxniej bo znudziło mi sie pisanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7859651899333554265?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7859651899333554265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7859651899333554265' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7859651899333554265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7859651899333554265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/01/wita.html' title='Święta'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-8570232147572224044</id><published>2007-01-03T23:48:00.000+01:00</published><updated>2007-01-04T00:02:14.157+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='melanż'/><title type='text'>Bilard</title><content type='html'>Godzina grania na zielonym stole - 7,50 zł&lt;br /&gt;4 piwa - 10 zł&lt;br /&gt;wygrać raz z lepszym przeciwnikiem - bezcenne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisaj pomagałem Pawłowi robić reinstalę systemu. Jak zawsze przy takiej okazji coś piję. Tym razem trafiłem do Olimpika na bilard (piwo w promocji po 2,5 zł). Grałem z Pawłem i jakoś mi to nie wychodziło. Po prostu na początku za mało wypiłem. Nie żebym po pijaku grał lepiej, ale po prostu mam wymówkę, że tak mi kiepsko idzie. Mimo wszytko po 2 piwie udało mi się wygrać. To była chyba 12 partia. Wiem, jestem niepokanany, ale na yle miły, że musiałem dać Pawłowi wygrać :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajnie było nie licząc tego, że pierwsze piwo wylałem na siebie, stół i dywan i cały teraz śmierdze piwem. Na szczęście wiem jak się używa mydła&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-8570232147572224044?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/8570232147572224044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=8570232147572224044' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8570232147572224044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/8570232147572224044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2007/01/bilard.html' title='Bilard'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6061481156494790560</id><published>2006-12-21T23:07:00.000+01:00</published><updated>2008-12-10T23:34:54.699+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='młyn'/><title type='text'>Młyn</title><content type='html'>Jak ktos mnie zna to wie o czym mówie. Młyn to takia utopia. Zero zmartwień, mili ludzie i zero ograniczeń. Miło wspominam wszystkie wyjazdy na młyn i teraz je trochę opisze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młyn znajduje się niedaleko Dretynia. Las, wilki jakieś i w ogóle odludzie. Dokładnie to Bozanka 12. W najlepszych momentach wyglada mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsGfE0ITjI/AAAAAAAAAAY/4RKsk9RGOE4/s1600-h/IMGP2698.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsGfE0ITjI/AAAAAAAAAAY/4RKsk9RGOE4/s400/IMGP2698.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011106141317910066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsHAE0ITkI/AAAAAAAAAAg/iUkRLhjMQI4/s1600-h/IMGP2947.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsHAE0ITkI/AAAAAAAAAAg/iUkRLhjMQI4/s400/IMGP2947.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011106708253593154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsHPU0ITlI/AAAAAAAAAAo/MIFFqsCyXeA/s1600-h/IMGP2949.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsHPU0ITlI/AAAAAAAAAAo/MIFFqsCyXeA/s400/IMGP2949.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011106970246598226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórym może się podabać innym nie. Dla mnie wiąże się to z taką ilościom wspomnień, że bedąc na młynie nie mogę przestać się usmiechać. Skąd taki młyn? Po prostu ktoś go kiedyś zbudował, a mój dziadekbył jego właścicielem. Był, bo niestety zmarł w tym roku. To moje zdjęcia z moim dziadkiem.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsH3k0ITmI/AAAAAAAAAAw/tmUVyVE0-1U/s1600-h/DSC000201.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsH3k0ITmI/AAAAAAAAAAw/tmUVyVE0-1U/s400/DSC000201.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011107661736332898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tak w ramach wstepu do prawdziwej opowiaski. Najważniejsze nie jest czy i gdzie sie pije, tylko z kim. A z kim ja mogłem pić jak nie z moim najlepszym kuzynem Jarkiem. Jak ktoś nei wie jak on wyglada to zamieszczam zdjęcie (w Szczecinie go nie poznacie bo wyglada o wiele lepiej).&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsImE0ITnI/AAAAAAAAAA4/1jAlvkELiNc/s1600-h/IMGP3292.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsImE0ITnI/AAAAAAAAAA4/1jAlvkELiNc/s400/IMGP3292.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011108460600249970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A wszytko zaczeło się tak, że kiedyś dowiedzieliśmy się, że nasz dziadek miał brata, która posiada takie piękne coś jak młyn. I wtedy zaświatał nam pomysł: Jedziemy na młyn w wakacje. Wielkie przygotowania z załatwieniem wszystkich formalności, czyli zapytaniem dziadka czy możemy, czy nei będzie problemu, załatwienie transportu na młyn itd. Małolaty z nas były, ale załatwiliśmy wszystko. Pojechaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę wtedy byliśmi małolaty. Ja szedłem właśnie do liceum, a mój kuzyn był w pierwszej klasie liceum. Przyjechalismu na młyn i wybraliśmy pokój. Tak wybraliśmy bo tam jest, jesli dobrze pamietam, 12 pokoi gościnych w których zmieści się bez problemu 19 osób (tylke jest łożek). Wybralismy "wyczesany w kosmos" pokój. Dwa łóżka, duży, meble, które zrobił mój dziadek. Ogólnie full wypas. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasz dziadek przyjeżdzał na młyn co jakiś czas na parę dni, więc prawie cały czas bylismy sami. Ale tak się zdarzyło, że pierwszego dnia był i poczęstował nas winem domowej roboty. 2 litrami wina. Jak się później dowiedzieliśmy myslał, że starczy nam to na cały tydzień. Nam starczyło tylko na jeden wieczór :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam, że było fajnie (zawsze jest), ale jakoś w pamięć wryło mi się tylko jak biegaliśmy na zmianę do kibla zwymiotować. Troszkę zostało w pokoju i musieliśmy się przeprowadzić. Pamietam też przepychanie zlewu (był bliżej od kibla). Ogólnie to drugiego dnia mysleliśmy żeby zosatć abstynentami, jakoś nigdy nie wyszło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pierwzego wyjazdu pamiętam również że wylismy namiętnie do księzyca. Następnego dnia ktoś widział wilki. To nic że tam nigdzie nie było nigdy wilków, my po prsotu mieliśmy talent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Były też dziewczyny, a jak. Tego to nigdy nie zapomne jak Jarek (mniejszy małolat ode mnie) poszedł zaprosić je na ognisko. Jedna była fajna. Druga też ale nie byliśmy już w stanie tyyyyyle wypić :P I tak sobie siedziliśmy przy ognisku i rozmawiamy (Jarus prowadził konwersacje). I ten dialog któtry zapadł mi w pamięć:&lt;br /&gt;Jarek - to ile macie lat? - i zaczyna pić piwo&lt;br /&gt;one (Hela dokładnie)- 21.&lt;br /&gt;W tm momencie Jaruś fatazyjnie wypluł piwo w stronę ogniska. W tym wieku to były nasze "stare" siostry. I tak jakoś to później zleciało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na młynie jest także strumyk (napędzał kiedyś koło młyńskie). Zimnooooo tam jest że masakra. Mieliśmy jedną kasete, chyba Offspring (znaczy na pewno tam był), i wchodziliśmy do wody tylko na słowa piosenki "Na na na na na na na na na na" i później wychodziliśmy. W ciągu niecałego tygodnia zaczeliśmy się strasznie kłocić (małolaty bylismy). Jednak mniej więcej w zgodzi zakończyliśmy pierwszy pobyt na młynie z myślą, że za rok też tam pojedziemy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tą myślą mineły nam chyba 3 lata. Ale w końcu się zebralismy. Wyruszulismy rowerami na młyn pytać dziadka o pozwolenie na pobyt na młynie. Dziadek mówił, żebysmy przejeżdzali jak tylko będziemy chciali, ale zawsze trzeba było zapytać. Ja okurat byłem na biwaku z ojcem (mój kochany tata) na Pieniażku. Jarek przyjechał rowerem swojej siostry na biwak i pojechaliśmy na młyn. O tym, że wziąl rower siostry to ani mru mru nikomu, bo wziął go bez pozwolenia. Jarek miał swój rower, ale z tego co pamietam, spdzał go zeby móc zrobic prawko. Zawsze lubił samochody. Nawet skończył studia z tym związane. A teraz pracuje w "zawodzie". Jest kierowcą, ale nie otym chciałem mówić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojechalismy na młyn. Dzidek akurat jadł sniadanie ze znajomymi (chyba z Elblaga, ale ne jestem pewien). Jak śniadanie to od razu coś na lepszy humor (trawienie jak kto woli). I nas też poczestował. Ale to było mocne. Pamietał że staśnie się krzywiłem. Bo uzykaniu zezwolenia na koleny zajefajny pobyt na młynie wróciliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w tym momencie moje wspomnienie się mieszają. Nie pamiętam chronologicznie co i kiedy się zdarzyło, ale i tak to opowiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jechalismy ze standardowym wyposażeniem: gitarra (wtedy juz grałem), magnetofon oraz piwko i co nieco (przewaznie starczało na jeden dzień). Co nieco to było: spiryt rozrobiony wkakowany do samochodu w ostatniej chwili, wino od babci (zawsze z dzemem), i jedzonko. Z tym jedzonkiem to też było fajnie. Potrafilismu cały dzień myśleć co zrobimy do jedzenia na obiad i o 1 w nocy to zrobić. Krokiety i fasolka po wengirsku to było w stanardzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam też nalesniki które zrobił mój dziadek. Respect dla neigo za nalesniki i nie tylko. Lepszych nei jadłem. kazał nam nawet się nauczyć podrzucać naleśniki. Dziadka trzeba słuchać (ma o wiele więcej doswiadczenia życiowego od nas) więc się nauczylismy jak go nie było. Jakieś nam spadły na ziemie, ine robiły pełny obrót w powietrzu, ale się nauczylismy. Teraz jak się napijemy możemy imponować podrzucaniem nalesników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego słonecznego dzionka grając w warcaby (Jarek nie chcę i nie umie grać w szachy) poznaliśmy naszą rodzine w ilości kilku sztuk. Tego dnia pięknego poznaliśmy Chudą (wtedy jeszcze mówulismy Natala) i jej koleżankę Zuźkę (moja siostra zrozuiała że mówi "Jestem Gruszka"). I wtedy się zaczeło. Trudno znaleźć dwie bardziej poczochrane osoby (chociaż jedną dzisaj poznałem osobiście). Im to dosłownie odbijało na młynie. Nie zapomnę momentu kiedy nasze wszystkie rzeczy leżały wzdłuz korytarza, bo Zużce coś odbiło. Żadko się denerwuje (bo po co), ale wtedy byłem wkurwiony. Jakoś tak było że od tamtego momentu nie spalismy w naszym standardowym pokoju. To był "nasz" pokój, czyli miejsce gdzie składaliśmy swoje rzeczy a spaliśmy gdie popadnie (12 pokojów do wyboru, a i tak nie spalismy we wszystkich). Najpeirw Jarus próbował wyrwać Zuźkę (buahaha). Po jednej nocy zrezygnował. Od tamtego czasu ja spałem w jednym  pokoju z Zuźką a Jaruś z Chudą (naszą kuzynką, daleką kuzynką, ale jeszcze więzy krwi i te sprawy). I tak zostało póki Jarek nie spotkał się z Kurczakiem (jestem trche najebany więc moge napisac, że Jaruś jest zakochany, bo ja bym z nią nie wytrzymał). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co się działo na młynie? Wszystko. Zaczynając od taniego wina na śpeiwach do wschodu słońca kończąc. Jak Chuda z Zuźką nie dawały nam zasnąc to potrafiliśmy siedzieć do 7 rano, nie żebyśmy chciali ale co zrobić. Chuda gra w szachy. Fakt że nie najlepiej (brat ją uczył) ale zawsze. Jakaś rozrywka intelektualna. Jej brat (mój kuzyn, Dawid) zajebiście gra w szachy, ale jak sam mówił ustecznie się bo grał cały czas z tylko jednym kolegą .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jeszcze na młynie się wydażyło? Mnóstwo rzeczy, których nie pamiętam (Jaruś  pomóz i dopisz coś).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam tez jak juz bylismy z Jarkiem bardziej "dojrzali" (jesli mozna o nas tak powiezieć). Cieszylismy się samym byciem na młynie. Jak nas tylko odwieźli rodzice i sobie pojechali, to siadaliśmy na balkonie w wygodnych fotelach, pilismy piwko, zapaliliśmy fajeczkę i się ciesiliśmy że jesteśmy tu (tam). Rozmowa nasza wtedy wygladała w ten sposób.&lt;br /&gt;ja- Fajnie, nie ?&lt;br /&gt;jarek- no.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak raz na pół godziny. Raz jak siedziliśmy przyszła Chuda z Zuźką i zaczeły trajkotać, Ja spojrzałem na Jarka, Jarek na mnie i się przestraszyliśmy. Gadały za cztery osby na raz. Dzisaj poznałem osobiście dziwczyna, która by je przebiła sama. Nadawały by się na młyn. Jak ktoś umie fałszaowac bez alkoholu i chce śpiewać to się nadajeę na młyn.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fałszowanie było na porządku dziennym (nocnym). Potrafilismy grać i śpiewać, że uszy więdną. I struna zawse pękała na tej samej piosence. Zawsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Duch młynarza. To była historia, która sami wymyśliliśmy. Jak na nieszcześvcie najbajdziej balismy się jej sami. Jarek nawet kiedys zobaczyl ducha mlynarza. Pozniej okazało się że to było starsza pani w koszuli nocnej idąca do toalety. Historia tą straszylismy kazdego nowego na młynie. Chuda z Zuźką nie bardzo łykneły. Jarka siostra t ow ogole nie załapała (chyba jest troche ograniczona). Moja siostra się bała, póki się nie dowiedziłą, że my to wymyśliliśmy. Ale wszelkie rekordy pobiła Magda (Kurczak). Spekała podczas samego tworzenia klimatu. Byliśmy z siebie dumni :D.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ja tam jeszcze pamiętam. Różne osoby. Moją kuzynkę, Jarka siostrę, która mówiła nam jakie to fajki robią żeźbione, "wrecz arcydzieła". do dzisaj mamy z tego pompe. Jej chłopaka (teraz męża), który nie dał nam zapalić z fajki bo "to rzecz osobista". Adriana i Dawida, naszych kuzynów, którzy też potrafią wypić. Adrian chcia tańczyć "walec angielski" ze swoja mama, a póxniej rano umierał. Naszego wujka, który przyejchał o 11 wieczorwem i nas opierdolił że się jeszcze nie nawaliliśmy. Wielkie imprezy na ktorych pilismy finladie i zagryzalismy lososiem. Koszenie trawy, spalona kosiarke. Nocne wypady po drewno na ognisko. Krokiety. Rozmowy z miejscowymi.&lt;br /&gt;-Czesc chlopaki. Nie wiecei czy Żyto wrocil z irlandii?&lt;br /&gt;- Niestety nie wiemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piwo przed sklepem. Miych ludzi, którzy zawsze sie przywitali pomimio ze nas nei znali. Rozmowy w "wiejskim barze" o naszej rodzinie (wszyscy znaja Felka). Kukyrydze od Wojtka. Pstrągi, które złapał mój ojciec. I wiele innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im dalej to gorzej pisze. Przepraszam za literówki i w ogole. Czekam na komentarze. Szczegolnie od Jarka, bo on tez pewnie cos pamieta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze parę zdjęć.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsuoE0ITvI/AAAAAAAAACM/gB87KzsvANg/s1600-h/IMGP3314.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsuoE0ITvI/AAAAAAAAACM/gB87KzsvANg/s400/IMGP3314.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011150276401843954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Człowiek "lekko najebany"&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsuY00ITuI/AAAAAAAAACE/A41P_BddQ70/s1600-h/IMGP3297.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsuY00ITuI/AAAAAAAAACE/A41P_BddQ70/s400/IMGP3297.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011150014408838882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Artystyczne "druty". Taki efekt tylko przez długie naswietlanie.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsuM00ITtI/AAAAAAAAAB8/Z9b6MIUM324/s1600-h/IMGP3290.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsuM00ITtI/AAAAAAAAAB8/Z9b6MIUM324/s400/IMGP3290.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011149808250408658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jaruś z Kurczakiem (znaczy Magdą).&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYst_U0ITsI/AAAAAAAAAB0/U4UC3lWfZX4/s1600-h/IMGP3287.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYst_U0ITsI/AAAAAAAAAB0/U4UC3lWfZX4/s400/IMGP3287.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011149576322174658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ja i Zuźka.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYstzE0ITrI/AAAAAAAAABs/BuR3TH-5ytc/s1600-h/IMGP3284.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYstzE0ITrI/AAAAAAAAABs/BuR3TH-5ytc/s400/IMGP3284.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011149365868777138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chuda była pjana. JA tylko "troszeczkę".&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYstl00ITqI/AAAAAAAAABk/epWuoH_Xb0I/s1600-h/IMGP3281.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYstl00ITqI/AAAAAAAAABk/epWuoH_Xb0I/s400/IMGP3281.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011149138235510434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jaruś z rana.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYstZE0ITpI/AAAAAAAAABc/5F94n4tG9qQ/s1600-h/IMGP3236.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYstZE0ITpI/AAAAAAAAABc/5F94n4tG9qQ/s400/IMGP3236.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011148919192178322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Żaba z Chudą.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYstLE0IToI/AAAAAAAAABU/nadvp9MHDyo/s1600-h/DSC000121.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYstLE0IToI/AAAAAAAAABU/nadvp9MHDyo/s400/DSC000121.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5011148678674009730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Śmierć na Ciebie czeka. Uciekaj...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6061481156494790560?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6061481156494790560/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6061481156494790560' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6061481156494790560'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6061481156494790560'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/12/myn.html' title='Młyn'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RYsGfE0ITjI/AAAAAAAAAAY/4RKsk9RGOE4/s72-c/IMGP2698.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-1296774171954419070</id><published>2006-12-17T15:21:00.000+01:00</published><updated>2006-12-17T15:22:40.219+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><title type='text'>Kim byłem w poprzednim życiu</title><content type='html'>&lt;table width=350 align=center border=0 cellspacing=0 cellpadding=2&gt;&lt;tr&gt;&lt;td bgcolor="#999999" align=center&gt;&lt;font face="Georgia, Times New Roman, Times, serif" style='color:black; font-size: 14pt;'&gt;&lt;b&gt;In a Past Life...&lt;/b&gt;&lt;/font&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td bgcolor="#CCCCCC"&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://images.blogthings.com/pastlifegenerator/past-life.jpg" height="100" width="100"&gt;&lt;/center&gt;&lt;font color="#000000"&gt;&lt;br /&gt;You Were: A Blind Assassin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Where You Lived: Iran.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;How You Died: Consumption.&lt;/font&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://www.blogthings.com/pastlifegenerator/"&gt;Who Were You In a Past Life?&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe czy wtedy też byłem słodki...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-1296774171954419070?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/1296774171954419070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=1296774171954419070' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1296774171954419070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/1296774171954419070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/12/kim-byem-w-poprzednim-yciu.html' title='Kim byłem w poprzednim życiu'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-105816113690351374</id><published>2006-12-15T23:22:00.000+01:00</published><updated>2006-12-16T00:00:39.137+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><title type='text'>Wakacje - chapter 2 - Wspólokator Leszek</title><content type='html'>Będzie o Leszku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez wakacje przyszło mi mieszkać z moim kuzynem Jarkiem, Magdą, oraz Leszkiem. Z Jarkiem się jakoś dogadywaliśmy (jak to ja nie wiem, ale było dobrze). Rożnica charakterów jest między nami dużo. Tak naprawdę to po za rodziną nie mamy wiele wspólnego. Ale to mój kuzyn i z nikim mi się tak dobrze nie pije jak z nim (zdrowie Jarku).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale chciałem o Leszku mówić. Wyglądał jak biały syn Jordana. Duży to ja jestem, on był o parę głow wyższy. Non stop palił zielsko. I był dziwny. Już nie mówię o tym, że jak miał kaca i rzygał do kibla to chyba cała kamienica go słyszała (rzygał nawet jak do Jarka przyjechali rodzice). Jak ktoś mnie zna to wie co sądze o brudnych naczyniach. Jeśli one mnie zostawiają w spokoju, to ja je też. No, ale się zdarzyło, że makaron został i spleśniał. Leszek zapukał i powiedział:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Ja nie wiem czy to wasz, ale w kochni wam makaron troche w chuj spleśniał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak sobie pomyślałem, że dobrze, że nie bardzo w chuj... Od tej pory naczynia mylem w miarę regularnie. I wtedy to się zdarzyło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leszek ze swoją ukochaną robili obiad. Wiemy to na pewno bo zazdrościliśmy ziemniaczków. I garnek został odstawiony do zlewu i zalany wodą. I stał. Około 2 tygodni. W między czasie był przestawiany z jednego zlewu do drugiego bo przeszkadzał. I sleśniał trochę w chuj. I przyszedl Leszek i powiedział:&lt;br /&gt;-Moglibyscie jednak myć po sobie naczynia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co miałem zrobić? Poszedłem, zmyłem po sobie (tylko po sobie). Oczywiscie kłotnia czyj to garnek. Nie powiedziałem mu w twarz, że to jego garnek, ale twardo się wypierał, że to nie jego bo on stawia zawsze do jednego zlewu (nigdy nie przestawiajcie czyiś brudnych naczyń bo się ich wyprą!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I garnek stał dalej. I pleśniał dalej (trochę w chuj).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu jak ubierałem buty wychodząc do pracy to Leszek mi powiedział (z wyrzutem strasznym) żebym wyrzucił garnek bo się do niczego nie nadaje. Nie zgadzałem się z nim, ale to jego garnek to co się będę kłocił z właścicielem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już nie mieszkałem z Leszkiem (tak mi przykro) to zaczęła im lodówka śmierdzieć. Mówiłem Jarkowi żeby ją szybko umyli, bo też ją wyrzuci, ale jakoś się im udało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdrowie Leszka, nie życzę nikomu takiego buraka za współlokatora.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-105816113690351374?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/105816113690351374/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=105816113690351374' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/105816113690351374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/105816113690351374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/12/wakacje-chapter-1-wsplokator-leszek.html' title='Wakacje - chapter 2 - Wspólokator Leszek'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-4020749724250793557</id><published>2006-12-15T22:51:00.000+01:00</published><updated>2006-12-15T22:54:12.749+01:00</updated><title type='text'>Nie umiem śpiewać</title><content type='html'>Bez sensu. Kompletnie nie umiem śpiewać. Im bardziej się staram to bardziej mi nie wychodzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrafie tylko spiewac jak nei chce, czyli jak chce sobie po prostu pospiewac.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-4020749724250793557?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/4020749724250793557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=4020749724250793557' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4020749724250793557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4020749724250793557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/12/nie-umiem-piewa.html' title='Nie umiem śpiewać'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-9161220299856999161</id><published>2006-12-15T10:04:00.000+01:00</published><updated>2006-12-15T10:07:51.550+01:00</updated><title type='text'>Biorę się za siebie</title><content type='html'>Tak, biorę się za siebie. Mam przynajmniej takie mocne postanowienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw skończę z piciem. Podobno za dużo pije. Za dużo osób mi to mówiło, żeby móc to zignorować. Zaliczę jakość studia i jeszcze pełno rzeczy o których na razie nie mam pojęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawia mnie tylko mój ciągły ból brzucha...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-9161220299856999161?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/9161220299856999161/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=9161220299856999161' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/9161220299856999161'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/9161220299856999161'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/12/bior-si-za-siebie.html' title='Biorę się za siebie'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-4439768804235034228</id><published>2006-12-13T15:23:00.000+01:00</published><updated>2006-12-13T15:24:25.301+01:00</updated><title type='text'>Pokahontaz - Nie ma czym oddychac</title><content type='html'>Dla Ciebie... &lt;br /&gt;Nie umiem śpiewać, ale spróbuję... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham Cię... Pomimo innych myśli. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham Cię... Pomimo, że to wyścig. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;Niech zagra muzyka, nieważne co jest dzisiaj &lt;br /&gt;Tak, w takt pokocham Cię i tak jak H i H &lt;br /&gt;Twa psychika się wymyka. Patrz &lt;br /&gt;na... na niego, jak się męczy. &lt;br /&gt;Dla nas raczej w planach jest spacer po tęczy. &lt;br /&gt;Ukochana, wymażona żona, &lt;br /&gt;świat o nas będzie pisał w tomach. Nic nas nie pokona. &lt;br /&gt;Ty i ja, ja i ona, &lt;br /&gt;i już nigdy my niewinni, gdy ktoś inny koło nas. &lt;br /&gt;W zasłonach dymnych ponad dym zawołam, &lt;br /&gt;czy palona płynnym ogniem nieskończona. &lt;br /&gt;Dla mnie miłość kona, niespełniona, &lt;br /&gt;w smaku słona, a wygląda na winogrona. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham Cię... Pomimo innych myśli. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham Cię... Pomimo, że to wyścig. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kroplo, błagam, nie wysychaj. &lt;br /&gt;Wiem co na mnie czycha, przyjdzie mi tu zdychać. &lt;br /&gt;Głośno, co ja narobiłem. &lt;br /&gt;Boże oddaj jej jej siłę, przecież ją zabiłem. &lt;br /&gt;Kotku, mogę tak do Ciebie tak mówić? &lt;br /&gt;Chodź tu. Każdy może się pogubić. &lt;br /&gt;W środku jestem dalej tym, kim byłem &lt;br /&gt;i choć ścieżki są zawiłe, tyle razy prowadziłem. &lt;br /&gt;Kotku, wygraliśmy siebie w TotoLotku. &lt;br /&gt;To ja, a nie żaden potwór. &lt;br /&gt;Kotku, teraz, gdy już wszystko jest gotowe &lt;br /&gt;by wyruszyć w drogę, nie mogę pozwolić Ci tak odejść. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham Cię... Pomimo innych myśli. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham Cię... Pomimo, że to wyścig. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;Nie, nie, nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile można nie zasypiać, &lt;br /&gt;nie jeść, nie oddychać, płakać, łzy połykać. &lt;br /&gt;Koniec końcem, zawsze po burzy wychodzi słońce, &lt;br /&gt;otrzymałaby swego obrońcę. &lt;br /&gt;Jesteś moim przeznaczeniem. Wierzę, że ja Twoim, &lt;br /&gt;tamtego nie zmienię. &lt;br /&gt;Zechcesz widzieć poświęcenie, nie mów mi, że nie chcesz, &lt;br /&gt;proszę. Kocham Cię szalenie. &lt;br /&gt;Uuu, awaria, kocham Cię jak wariat. &lt;br /&gt;Stój, od zawsze chciałaś mieć ten wariant. &lt;br /&gt;Tyle jest we mnie pasji do nas teraz. &lt;br /&gt;Łaski, umieram. Inne laski rozstrzelam. &lt;br /&gt;Już nie potrzebuję tej maski twardziela. &lt;br /&gt;Spójrz, niweluję ją i zacznę od zera...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-4439768804235034228?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/4439768804235034228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=4439768804235034228' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4439768804235034228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/4439768804235034228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/12/pokahontaz-nie-ma-czym-oddychac.html' title='Pokahontaz - Nie ma czym oddychac'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-361484287961013649</id><published>2006-12-05T11:27:00.000+01:00</published><updated>2008-12-10T23:34:54.935+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blog'/><title type='text'>Wzrost popularności</title><content type='html'>W ostatnich dniach podskoczyła mi odwiedzalność bloga o gotowaniu (odnośnik można znaleźć gdzieś z boku) z czego się bardzo cieszę. Niektótych moje zainterseowanie tym denerwuję, ale co mnie obchodzą inni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Normalnie w ciągu tygodnia miałem 35 użytkowników (wiekszość to znajomi i parę zabłąkanych dusz). Po umieszczeniu artykułu do przepisu na leczo na &lt;a href="http://wykop.pl"&gt;wykopie&lt;/a&gt; troszkę mi skoczyły. Tak troszkę, że w ciągu godziny miałem 3 rzy więcej niż przed ostatni tydzień, W ciągu dwóch dni miałem ponad 1000 użytkowników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może ktoś powiedzieć, że to straszne chamstwo zamieszczać coś swojego na wykopie. Całkowicie się z nim zgodzę. Było mi strasznie głupio i &lt;span class="maly"&gt;chyba&lt;/span&gt; więcej tego nie zrobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrząc na statystyki, linki do mojej strony pojawiły się w bardzo wielu ciekawych miajscach. Mam linki chyba a 5 forach, na gronie w opisie jakiegoś gościa, link znajdował się równieź w mailu na o2 oraz na stronie głównej statrowy.com.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie koniec. Pojawiam się wysoko w wyszukiwarach na dziwne hasła, np. "przepisy po francusku", "leczo parówki gotowanie" i jeszcze jakieś, ale już nie pamiętam. Swoją drogą ten blog jest na drugim wiejscu w wyszukiwarce na hasło "ciemno, kurwa, wilki jakieś"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze obrazek z takiego programu do sprawdzania pozycji w wyszukiwarkach.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RXVOzauRp5I/AAAAAAAAAAM/WNPDw22gPJw/s1600-h/wyniki.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RXVOzauRp5I/AAAAAAAAAAM/WNPDw22gPJw/s400/wyniki.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5004993206145886098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niebieski coś z plusikiem oznacza, że się pojawiłem w wyszukiwarce, a numerk oznacza, na której pozycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po prostu będę sławny...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-361484287961013649?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/361484287961013649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=361484287961013649' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/361484287961013649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/361484287961013649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/12/wzrost-popularnoci.html' title='Wzrost popularności'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/RXVOzauRp5I/AAAAAAAAAAM/WNPDw22gPJw/s72-c/wyniki.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6850825573732826160</id><published>2006-12-02T12:04:00.000+01:00</published><updated>2006-12-02T12:35:47.482+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><title type='text'>Wspomnienia</title><content type='html'>Dzisiaj Moje Kochanie tłumaczyło mi simpleksa. Ni w ząb tego nie pamięta albo tylko ja jestem tępy, ale nie o tym chciałem mówić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak robiliśmy te zadania, to przypomniała mi się 4 klasa podstawówki. Pierwsza lekcja odnośnie równań z niewiadomymi (z jedną). Było zadanie (jeszcze nie wiedzieliśmy o co chodzi) i nikt nie wiedział jak to zrobić tylko ja się nieśmiało zgłosiłem. Pamiętam to zdziwienie wszystkich jak okazało się, że dobrze zrobiłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś to byłem mądry. Nie lubię wspominać (w tym stylu), ale czasami mi się zbiera...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6850825573732826160?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6850825573732826160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6850825573732826160' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6850825573732826160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6850825573732826160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/12/wspomnienia.html' title='Wspomnienia'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2557579991920178484</id><published>2006-11-30T17:04:00.000+01:00</published><updated>2006-12-02T12:48:44.271+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><title type='text'>Nowe mieszkanko</title><content type='html'>Musiałem się z Kamiem wyprowadzić z mieszkanka. Szukaliśmy szybko i znaleźliśmy. Mniej więcej podobna cena jak poprzednie. Fajny pokój mamy, ale nie o tym chciałem mówić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We wtorek oglądaliśmy mieszkanko. Pokój jest fajny, bardzo duży, narożnik, kilka szafek, dwa materace, balkon (nasz własny, prywatny, z anteną satelitarną, która rdzewieje na podłodze). Problemy zaczęły się jak wychodziliśmy z mieszkania. Wypadła klamka, podobno się zepsuła (jakbyśmy nie zauważyli). I to było tyle. Następnego dnia, po wprowadzeniu, dopiero zaczęło się na dobre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw mieliśmy problem z narożnikiem. Musieliśmy go przestawić, ponieważ zasłaniał jedyny grzejnik w tym pokoju oraz utrudniał dostęp do jedynego gniazdka w pokoju. Po wielu próbach i dużej ilości potu przestawiliśmy go. Mamy teraz fajny kącik do oglądania filmów. Zaczęło się oglądanie mieszkania. Jest strasznie duże i ciemne. Nasz pokój jest w miarę jasny (i bardzo przyjemny). Weszliśmy do kuchni. Strasznie ciemno, żeby trafić w pstryczek trzeba się namęczyć (Kamil jak to później pokazywał Paulince, to się w głowę walnął). Jest jakaś żarówka energooszczędna i strasznie słabo świeci. Ale ponieważ kuchnia jest duża (i też w miarę fajna, ten bar szczególnie) i ma kilka ciekawych światełek u góry, zaczęliśmy w tym półmroku szukać włączników. Znaleźliśmy jeden, później drugi(był popsuty), a ja znalazłem trzeci. Ten był najfajniejszy. Cienka żyłka zwisa z góry. Naprawdę ciężko ją zauważyć. Jak zapala się światło to wyglada jakby się ciągneło powietrze, a później łup i jest światło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idźmy dalej. Szafki w kuchni są strasznie zagracone, drzwiczki odpadają. Kafelki są krzywo położone, część odpada i jest połamana. Lodówka stoi na jakiejś zamrażarce. Jak chciałem ją otworzyć to okazało się, że jest zaklejona taśmą na stałe i służy tylko za podstawkę pod lodówkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łazienka.&lt;br /&gt;Wchodząc masz wrażenie, że w wodzie jest mniej wilgoci niż w tej łazience. Grzyb na kasetonach u góry też nie robi przyjemnego wrażenia. Kamil mówi, że drzwiczki od prysznica są zepsute. Oj tam, da się radę zasłonić. Pokazałem to Kamilowi i wtedy się pokazoło parę pęknięć na drzwiczkach. W sumie to po co mają się zamykać jak i tak mają dziurę...&lt;br /&gt;Jak się kąpałem to zobaczyłem posklejany przysznic, z którego i tak ciekło na boki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze wc. Jast tam tak prosto, że myśleliśmy, że nic tam nie można popsuć. A jednak. Sedes jest wolny jak dzika świnia. Lata na każdą stronę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I takie jest to mieszkanie. Po semestrze będziemy szukać czegoś innego. Najważniejsze, że nasz pokój jest ok.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2557579991920178484?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2557579991920178484/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2557579991920178484' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2557579991920178484'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2557579991920178484'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/nowe-mieszkanko.html' title='Nowe mieszkanko'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-3759323302525406921</id><published>2006-11-27T22:58:00.000+01:00</published><updated>2006-11-27T23:07:23.164+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><title type='text'>Kolega z pracy</title><content type='html'>Dzisiaj idąc po wypłatę do Bratniaka spotkałem Szramę. Taka szpanerska ksywka, że ja nie mogę. Miał ją chyba dlatego, że ma blizna nad okiem (taką na jeden centymetr). To nic, że w &lt;strike&gt;cenzuza&lt;/strike&gt; pracowali ludzie, którzy o wiele bardziej "zasługiwali" na tą ksywkę. To on jest Szrama i proszę do niego tak mówić. Ale nie o tym chiałem mówić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pożalił mi się, że go wywalili (hahaha). Nie żebym życzył mu źle, ale trochę mnie wkurwiał (trochę bardzo) i jakoś nie bardzo mi szkoda, że go wyjebali. Wywalili go za to, że lał sobie na zakład. Dosłownie. Kierownik zauważył ja szczał na magazyn.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby się tylko nie przeziebił od sikania na zimnie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-3759323302525406921?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/3759323302525406921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=3759323302525406921' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3759323302525406921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3759323302525406921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/kolega-z-pracy.html' title='Kolega z pracy'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2981579035303974839</id><published>2006-11-27T11:37:00.000+01:00</published><updated>2006-11-27T11:40:07.346+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blog'/><title type='text'>Nowy blog</title><content type='html'>Założyłem nowego bloga (tak, żeby mieć więcej linków). Podaje do niego adres i zapraszam do czytania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://student-gotuje.blogspot.com"&gt;Tutaj nie klikaj&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O czym jest blog? Ja wiem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2981579035303974839?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2981579035303974839/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2981579035303974839' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2981579035303974839'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2981579035303974839'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/nowy-blog.html' title='Nowy blog'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-109281193509051334</id><published>2006-11-24T11:30:00.000+01:00</published><updated>2006-11-24T11:38:17.735+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blog'/><title type='text'>Nowy korektor</title><content type='html'>Wiem, że pisze z błedami, mam tą świadomość. Pomimo moich najszczerszych prób robię dużo błędów. Wielokrotnie chciałem je poprawiać, ale jak spojrze na ilość, która wyszła spod mojej klawiatury - rezygnuje. Ogólnie to jestem przeciwko pisaniu z błedami. Chciałbym popierać akcje &lt;a href="http://www.bykom-stop.avx.pl/"&gt;bykom stop&lt;/a&gt;, ale jakoś z moim błedami to nie przystoi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec nudnego wstępu. Treść właściwa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paulina została moim nowym korektorem(redaktorem). Nie chodzi o to, że będzie jeździć pędzelkiem po monitorze i robić białe plamki. Będzie poprawiać moje błedy ortograficzne i interpunkcyjne. Od od błedów stylistycznych to ma się odczepić. Nie zawsze pisze poprawnie te ostatnie, ale tak ma być. Często robie to specjalnie (jasne!) dla wytworzenia klimatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od dzisaj wszystkie błędy będą winna i zasługą Paulinki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-109281193509051334?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/109281193509051334/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=109281193509051334' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/109281193509051334'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/109281193509051334'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/nowy-korektor.html' title='Nowy korektor'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-5133895884443096999</id><published>2006-11-23T11:56:00.000+01:00</published><updated>2006-11-23T11:58:09.659+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmieszne'/><title type='text'>Trzeba się równo dzielić</title><content type='html'>Trzy resorty dla Ligi, co ich Roman wiedzie&lt;br /&gt;Siedem dla Samoobrony, z Andrzejem na przedzie&lt;br /&gt;Dziewięć dla PiSu, pod wodzą Kaczora&lt;br /&gt;Jeden dla władcy - Ojca Dyrektora&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie większość widziała, ale mi teraz w oko wpadło więc zamieszczam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-5133895884443096999?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/5133895884443096999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=5133895884443096999' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5133895884443096999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5133895884443096999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/trzeba-si-rwno-dzieli.html' title='Trzeba się równo dzielić'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-6901631503443606302</id><published>2006-11-23T11:38:00.000+01:00</published><updated>2006-11-23T11:40:43.825+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='res'/><title type='text'>mruwa mnie obserwuje</title><content type='html'>Tak ostatnio obserwuje, że mruwa mnie obserwuje tylko nie czyta moich postów. Myślę, że tego posta przeczyta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Insektom nie czytaczą mówi stanowcze nie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-6901631503443606302?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/6901631503443606302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=6901631503443606302' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6901631503443606302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/6901631503443606302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/mruwa-mnie-obserwuje.html' title='mruwa mnie obserwuje'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-2916477745998687732</id><published>2006-11-23T00:32:00.000+01:00</published><updated>2006-11-23T11:41:11.608+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='work'/><title type='text'>My Homepage</title><content type='html'>Pod wpływem pisanie stron w ilości przewyższającej moją normalną ilość (czyli więcej niż jedną) oraz nabyciu nowej wiedzy na temat pozycjonowania (od znanego mi specjalisty, prof. Kamila) postanowiłem napisać moją stronę domową (tzw. homepage).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacząłem od rysowania. Wziąłem kredki i namalowałem misia. Piękny wyszedł, ale nie miał on nic wspólnego z moją stroną. Później usiadłem do komputera. I wtedy się zaczęło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszukałem sobie grafiki. Oczywiście wszystkie w najlepszej jakości i oczywiście wszystkie na licencji GNU (tym razem nie złamie praw autorskich). W zdjęciach było niebo z churami w paru wersjach, niebieska plama, parę tatuaży (jakoś lubie je wykorzystywać na stronie) i coś tam jeszcze. Wszystko w kolorze głebokiego błękitu. Dwa dni siedzenia przed kompem żeby wszystko ładnie poumieszczać na jednym rysunku, kilka wersji robiłem jedna za drugą, bo za każdym razem coś mi się nie podobało. Najbardziej nie podobała mi się wielkość obrazka (liczyłem na jakieś 150 kb, czyli taki mały potworek). Kolejna koncepcja to zrobienie prostego layoutu z kolorkami zamiast rysunku. Zrobiłem, zadowolony bo to co najtrudniejsze zrobione. Teraz jeszcze tylko to pokroić i dodać kod (a troche później nawet treść strony).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadowolony z siebie, po rozmowie z Kamilem, stwierdziłem, że skoro odchodzi sie już od tabel to zrobie strone na blokach. Pociołem layout i wygenerowałem kod. 22 bloki, o których stwierdziłem, że mnie przerażają (szczególnie dlatego, że chciałem je parokrotnie powtarzać i wysiałby by być zagnieżdzone po kilka w jednym). Tak sobie pomyślałem "przecież tabele też są zgodne ze standardem, po co ja mam sobie żyły wypruwać dla zasady? Chromole, robię na tabelkach!". Ja powiedziałem tak zrobiłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kolejnym docięciu i generowaniu kodu, spojrzałem na tą tabelkę. Wyglądała gorzej niż bloki, ale trudno, słowo się rzekło. Po przerzucaniu połowy do pliku idex.php (dłuuugim przeżuceniu) i stwierdzeniu, że się sypie i nie mam pojęcia dlaczego (teraz już wiem) postanowiłem zrobić miksa: tabele i bloki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... 5 cięć obrazka i dwa dni z życiorysu później...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej się sypie. Nie mam pojęcia czemu. Kolejne cięcie.Zauważyłem ciekawy wiersz z pustymi komórkami, bez którego się to sypało. Okazało się, że są potrzebne do "ustabilizowania" tabeli (to dlatega, że miałem takie chore cięcia). Skopiowałem i się udało! W między czasie zrobiłem jeszcze wstawienie kolorku zamiast obrazku w dwóch miejscach, przyciałem dwa obrazki do wysokości 1 piksela (także dla zaoszczędzenia miejsca).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadowlony z mojej pracy podesłałem obrazek Paulince. Na pytanie "jak się podoba?" dostałem odpowiedź:&lt;br /&gt;-szczerze ?  chyba trochę za jaskrawe i nie podoba mi się czcionka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dopiero wtedy przyjżałem się dokładniej. Żadko ma rację, ale teraz miała (po za tą czcionką). Zaczynam robić od nowa. Oooooostatni raz. Teraz sobie wypisuje co jak powinno być zrobione żeby nie męczyc się po raz kolejny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak to miało wyglądać, ale teraz już tak nie będzie wyglądać.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/1600/122548/layout.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/320/139064/layout.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Ze zdjęć, które ściągnąłem (koło godziny wybierania) nie wykorzystałem żadnego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-2916477745998687732?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/2916477745998687732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=2916477745998687732' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2916477745998687732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/2916477745998687732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/my-homepage.html' title='My Homepage'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-3658843482539792788</id><published>2006-11-21T12:50:00.000+01:00</published><updated>2006-11-21T13:41:51.540+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1+1'/><title type='text'>Moje Słoneczko</title><content type='html'>Znalażlem kilka zdjęć Mojego Słoneczka. Zamieszczam je tu bo chcę się pochwalić.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/1600/899248/DSCF1445.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/320/384663/DSCF1445.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/1600/867732/DSCF1444.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/320/443654/DSCF1444.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/1600/398095/DSCF1419.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/320/368099/DSCF1419.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/1600/374809/DSCF1417.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/320/875206/DSCF1417.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Zamieszczone powyzej zdjęcia łamią wszelkie znane mi prawa autorskie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-3658843482539792788?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/3658843482539792788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=3658843482539792788' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3658843482539792788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/3658843482539792788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/moje-soneczko.html' title='Moje Słoneczko'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7253831119166119784</id><published>2006-11-19T21:01:00.000+01:00</published><updated>2006-11-20T10:42:03.510+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blog'/><title type='text'>Statystyki</title><content type='html'>Założyłem sobie statystyki na stat.pl . Nasuwają mi się myśli pozytywne i negetyne (z tym że drugich jest więcej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plusy:&lt;br /&gt;-ładnie to wyglada&lt;br /&gt;-banerek na stronie całkiem nizle sie prezentuje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minusy:&lt;br /&gt;-statystyki są zliczane nie w trybie ciągłym tylko co jakiś czas (niby nic takiego, tylko, że są wyswitlane tak jakby były w trybie ciągłym)&lt;br /&gt;-pokazuje mi, że mam linka na stronie gejowskiej (też blog, dlatego mam tak przypadkowego linka, strona ta to http://dailystud.blogspot.com/)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja nie chcę miec linka w takim miejscu (tak naprawdę to go tam nie mam, ale i tak nei chce)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7253831119166119784?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7253831119166119784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7253831119166119784' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7253831119166119784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7253831119166119784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/statystyki.html' title='Statystyki'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-50605151732874648</id><published>2006-11-18T16:47:00.000+01:00</published><updated>2006-11-18T17:01:35.314+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjaciele'/><title type='text'>Leszko - fotografo</title><content type='html'>Leszka znają wszyscy (no co Ty? Leszka nie znasz?). Robi ładne zdjęcia. Ma jakiś zmysł artysztyczny czy coś. Zamieszczam jago zdjęcia, wcale nie dlatego, żeby sie pochwalic ze mam zajebiscie utalentownych znajomych, tyko dlatego, że mi sie podobają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy mogą twierdzić, że Leszek (Spectro) nie ma talentu. Miał po prostu wspaniały obiekt do fotografowania. Oczywiście szanujemy ich (i w pełni się z nimi zgadzam :P).&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/1600/98804/DSCF2061_filtered.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/320/56167/DSCF2061_filtered.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/1600/728905/DSCF2169.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/320/14661/DSCF2169.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-50605151732874648?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/50605151732874648/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=50605151732874648' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/50605151732874648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/50605151732874648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/leszko-fotografo.html' title='Leszko - fotografo'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-5417847463434543577</id><published>2006-11-18T16:36:00.000+01:00</published><updated>2006-11-18T16:47:50.772+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='reś'/><title type='text'>Praca w akademiku.</title><content type='html'>Dzisaj pracowałem przy przeprowadzce w Kordeckim (akademik uniwerku). Przeprowadzka to tak troche może nie pasować do tego co robiliśmy. Przenosiliśmy meble z prawej strony na lewą (4 miesciace temu przenosili z lewej na prawą).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Praca niezbyt cieżka (nie licząc tych zakichanych szaf). Stawka godzinowa mała, ale są i plusy (więcej niż minusów). Oto one:&lt;br /&gt;-spałem u Paulinki i do pracy miałem 2 min drogi&lt;br /&gt;-na przerwie poszedłem do Paulinki na herbatkę&lt;br /&gt;-pracowałem 6 godzin z czego 2 to była przerwa&lt;br /&gt;-mam wpisane, że pracowałem 8 (i za tyle dostanę wypłate)&lt;br /&gt;-znalazłem ściskacz do ręki w kolorze czerwonym (taki jak na zdjęciu poniżej, tylko czerwony&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/1600/384782/sciskacz1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/6925/1021199768786733/320/337434/sciskacz1.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;-znalazłem 2 pełne (nierozpoczęte) mleczka do czyszczenia&lt;br /&gt;-znalazłem koplet ściereczek.&lt;br /&gt;-znalazłem żywą gotówkę (27 groszy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wśród rzeczy znalezionych (nie przeze mnie) był przedłużacz, papier do pakowania z choinką (cały), bilet jednarazowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poniedziałek chyba też tam pójdę. Może znajdę używany komputer...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-5417847463434543577?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/5417847463434543577/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=5417847463434543577' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5417847463434543577'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/5417847463434543577'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/praca-w-akademiku.html' title='Praca w akademiku.'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-506067454592663823</id><published>2006-11-16T11:44:00.000+01:00</published><updated>2006-11-16T11:51:06.086+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='reś'/><title type='text'>Światowy dzień bez papierosa</title><content type='html'>Dzisaj jest światowy dzień bez papierosa. Dzisaj nie będę palił. Dobry dzień na rzucania palenia. Szkoda że wcześniej zacząłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stan punktów -23 i cały czas spada....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-506067454592663823?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/506067454592663823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=506067454592663823' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/506067454592663823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/506067454592663823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/wiatowy-dzie-bez-papierosa.html' title='Światowy dzień bez papierosa'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7634958448765344341</id><published>2006-11-16T00:37:00.000+01:00</published><updated>2006-11-16T00:48:22.595+01:00</updated><title type='text'>Last.fm</title><content type='html'>Chciałeś się kiedyś dowiedzieć jakiej muzyki słuchasz? Jakiego rodzaju, wykonawcy, utworu najwięcej? Ja nie, ale i tak się dowiedziałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Last.fm to strona, program, wtyczki czy coś innego (jak chcesz to nazwij to po swojemu). Zakładasz konto na stronie (adres to last.fm), instalujesz wtyczke do winampa lub innego programu do słuchania muzyki i słuchasz. Wszystko czego słuchasz jest "skroblowane" (odznaczone że tego słuchałeś). Później robione są z tego statystyki. Utwory są oznaczone (tak zwanymi tagi). Pozwala to rozpoznać typ muzyki jakiej słuchasz i podać wykonawców, utwory, które sądząc po tagach trafią w twój gust.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jedna z ciekawszych rzeczy. Tworzone jest dla Ciebie (specjalnie dla Ciebie) radio. Lecą tam utwory, które powinny ci się podobać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Radio można też słuchać od sąsiadów, czyli osób o podobnym guscie muzycznym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minusem jest to, że trzeba mieć podłączenie do internetu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część opcji jest płatna, ale i tak warto dowiedzieć się czego się słucha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłego słuchania i muzyki nowej ściągania...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7634958448765344341?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7634958448765344341/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7634958448765344341' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7634958448765344341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7634958448765344341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/lastfm.html' title='Last.fm'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-211591354948419092</id><published>2006-11-15T17:06:00.001+01:00</published><updated>2006-11-15T17:09:18.613+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blog'/><title type='text'>Zmiany techniczne.</title><content type='html'>Nowa wersja bloga (beta.bloger.com czy coś). Zmieniłem cały wygląd i dodałem parę fajnych rzeczy. Teraz jest tylko problem z polskimi literkami podczas pisania postów, ale mam nadzieje, że to będzie wkrótce działać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-211591354948419092?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/211591354948419092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=211591354948419092' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/211591354948419092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/211591354948419092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/zmiany-techniczne.html' title='Zmiany techniczne.'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-7841427919171039566</id><published>2006-11-10T14:03:00.000+01:00</published><updated>2006-11-15T14:07:00.032+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1+1'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/63/1650/1600/bl.0.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/63/1650/320/bl.0.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-7841427919171039566?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/7841427919171039566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=7841427919171039566' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7841427919171039566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/7841427919171039566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/blog-post.html' title=''/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8365668505900923661.post-9166028625775258764</id><published>2006-11-05T14:05:00.000+01:00</published><updated>2006-11-15T14:07:21.631+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='???'/><title type='text'>Zagadka</title><content type='html'>Dla osób, które nie zrozumiały moich intencji z poprzedniego posta. To jest ZAGADKA. Żeby ją rozwiązac trzeba znać się troche na informatyce (tylko troche, chodzi o to że w kodzie w komentarzach są podpowiedzi) i znać mnie lub być bardzo mądrym. Odpowiedzi nie będe podawał. Może kiedyś podam odpowiedzi lub podpowiedzi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8365668505900923661-9166028625775258764?l=misiuziu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://misiuziu.blogspot.com/feeds/9166028625775258764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8365668505900923661&amp;postID=9166028625775258764' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/9166028625775258764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8365668505900923661/posts/default/9166028625775258764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://misiuziu.blogspot.com/2006/11/dla-osb-ktre-nie-zrozumiay-moich.html' title='Zagadka'/><author><name>misiuziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03908991188699336520</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-Ztfu_FFXcL8/TiLyYD_Zp1I/AAAAAAAAB2M/uW4_ZzYWJms/s220/DSC_0582.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
